Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy zaoszczędzą na dokumentowaniu

30 czerwca 2018

Krótsze okresy przechowywania akt osobowych ułatwią działalność przedsiębiorcom. Ale pracownikom mogą utrudnić dochodzenie roszczeń

Rząd chce ograniczyć liczbę dokumentów związanych z zatrudnieniem, które należy przechowywać przez 50 lat. Tak długi czas po ustaniu zatrudnienia trzeba będzie przetrzymywać w praktyce jedynie akta dotyczące np. ubezpieczenia społecznego oraz rozwiązania umowy o pracę. Niektóre, jak np. kwestionariusz osobowy sporządzany przez kandydata do pracy, będą zachowane jedynie w okresie zatrudnienia. Pozostałe trzeba będzie przechowywać jeszcze przez pięć lat po ustaniu zatrudnienia.

Takie zmiany, zawarte w projekcie nowelizacji kodeksu pracy przygotowanym przez Ministerstwo Gospodarki, będą korzystne dla firm. Dziś na gromadzenie i magazynowanie akt pracowniczych wydają około 130 mln zł rocznie.

- Mamy nadzieję, że kolejnym etapem zmian w tym zakresie będzie ograniczenie liczby dokumentów, jakie trzeba przechowywać, oraz umożliwienie ich archiwizowania w wersji elektronicznej. To wymóg wynikający z dzisiejszych technologii i struktur organizacyjnych, w jakich działają przedsiębiorstwa - uważa Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Podkreśla, że obowiązek przechowywania papierowej dokumentacji przez 50 lat zniechęca np. inwestorów zagranicznych do zatrudniania w Polsce.

- Z kolei zbyt rozbudowana lista akt, jakie należy gromadzić, to spuścizna po poprzednim ustroju. Należałoby wprowadzić zasadę, że firma ma obowiązek zachowania danego dokumentu, jeśli jego przechowywanie ma jakiś rzeczywisty cel - dodaje.

Korzystne dla firm zmiany mogą jednak przysporzyć kłopotów pracownikom. Przede wszystkim tym, którzy wejdą w spór z pracodawcami i będą dochodzić swoich praw przed sądem. Mają na to trzy lata od momentu, gdy roszczenie stało się wymagalne (po upływie tego okresu przedawnia się ono).

Dokumentacja pracownicza jest w takich przypadkach jednym z najcenniejszych źródeł informacji dla sądu. Po zmianach znaczną część takich akt pracodawca będzie mógł jednak zniszczyć bezpośrednio po zakończeniu zatrudnienia lub 5 lat po tym fakcie. Resort gospodarki przekonuje, że nie będzie miało to istotnego znaczenia, bo aż 99,6 proc. postępowań sądowych pracowników kończy się przed upływem 5 lat. Eksperci mają jednak więcej wątpliwości. Wskazują, że w praktyce będą mogły zdarzać się przypadki, gdy sąd nie będzie mógł sięgnąć po dokumentację pracowniczą, bo zostanie ona zniszczona.

- Pod tym względem to ryzykowna zmiana. Na przykład szkoda pracownika powstała w wyniku wypadku przy pracy może ujawnić się dopiero kilka lat po nieszczęśliwym zdarzeniu, a okres przedawnienia w takich przypadkach wynosi dziesięć, a nie trzy lata. Pracownik będzie mógł dochodzić roszczeń, ale może okazać się, że firma zniszczyła już dokumenty istotne z punktu widzenia sprawy - tłumaczy Izabela Zawacka, radca prawny i wspólnik w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy. Podkreśla, że podobne problemy mogą wystąpić np. w razie zawieszenia postępowania w danej sprawie pracowniczej, jeśli wynik zależy od zakończenia innego, toczącego się równolegle postępowania. - Utrudniona będzie też już praktyka polegająca na tym, że tylko jeden z wielu pracowników, któremu przysługują roszczenia, składa pozew do sądu, a od wyniku jego postępowania zależy to, czy z podobnymi sprawami wystąpią pozostali - dodaje Izabela Zawacka.

Problemem może być też sam czas trwania postępowań dotyczących prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. W sądach rejonowych średnio trwają one 6-7 miesięcy, ale - według danych za 2014 r. - 683 takie sprawy trwały od 5 do 8 lat, a 182 - powyżej pięciu lat. Poza tym sąd sądowi nierówny. - W Warszawie na kolejny termin rozprawy w sprawie pracowniczej czeka się średnio 8-9 miesięcy - mówi Izabela Zawacka.

@RY1@i02/2015/067/i02.2015.067.18300090b.802.jpg@RY2@

Jak długo trzeba będzie przechowywać dokumentację pracowniczą

Łukasz Guza

 lukasz.guza@infor.pl

Projekt nowelizacji ustawy w konsultacjach

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.