Wielka ucieczka pracowników supermarketów
Nadmiar obowiązków, niska płaca i mobbing - patologie w sklepach potwierdza Inspekcja Pracy
- Z marketu w Będzinie w ubiegłym tygodniu z pracy odeszło siedem osób i nie jest to odosobniony przypadek - mówi Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce. Powodem są warunki pracy. - Sieć tnie etaty od zeszłego roku. Dziś w jednym sklepie pracują średnio o dwie osoby mniej niż rok temu. A obroty rosną. Dostawy towaru są codziennie, a nie jak parę lat temu do czterech razy w tygodniu. Asortyment wzrósł o 100 proc., przez co każdego dnia do rozładowania jest nawet 66 palet - wylicza Adamczak. Jedna osoba wykonuje dziś obowiązki dwóch pracowników, a nieposłuszeństwo jest karane naganą.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.