Dziennik Gazeta Prawana logo

Biedronka karze pracowników

17 maja 2017

Zarząd spółki Jeronimo Martins, do której należy sieć dyskontów, twierdzi, że majowy protest był nielegalny

Wśród ukaranych są i kasjerzy, i kierownik sklepu. Podobne konsekwencje wobec protestujących, jak donosi Solidarność, wyciąga też polska sieć Dino. Sieci swoje decyzje uzasadniają niewypełnianiem w sposób należyty obowiązków przez pracowników. W praktyce wiązało się to zazwyczaj z otworzeniem w dniu protestu (2 maja) tylko jednej kasy w sklepach, przez co tworzyły się olbrzymie kolejki. Zarząd spółki Jeronimo Martins, do którego należy Biedronka, twierdzi, że protest nie był legalny. Zakładowa NSZZ "Solidarność" zapewnia, że faksem poinformowała pełnomocnika zarządu JM o akcji.

- Zaznaczyliśmy w nim, że nie jest to strajk polegający na odstąpieniu pracowników od pracy. Przeciwnie, pracownicy mieli w tym dniu pracować zgodnie z przepisami prawa, bhp i procedurami wewnętrznymi firmy. Praca w tym dniu nie naruszała obowiązków pracowniczych ani dobra zakładu, co mogłoby narazić pracodawcę na szkody - wyjaśnia Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce.

Według prawników, z którymi rozmawialiśmy, protest nie był legalny. - Prawo mówi wyraźnie, że akcja protestacyjna, nawet jeśli nie ma formy strajku, wymaga wcześniejszego wszczęcia sporu zbiorowego z pracodawcą i przeprowadzenia rokowań - tłumaczy Sławomir Paruch, wspólnik w kancelarii Raczkowski Paruch. Biedronka tuż przed rozpoczęciem akcji protestacyjnej informowała DGP, że nie jest w sporze zbiorowym z żadną z organizacji związkowych.

Prawnicy twierdzą, że kary wymierzone pracownikom są łagodne. Nagana oznacza w praktyce możliwość zablokowania awansu czy niewypłacenie premii. Ale tylko przez rok od jej udzielenia.

- Pracodawcom przysługuje w podobnych przypadkach możliwość zwolnienia pracowników organizujących udział w nielegalnym proteście, nawet w trybie dyscyplinarnym - dodaje Paruch.

Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlu detalicznego NZSS "Solidarność", która koordynowała akcję, uważa, że karanie pracowników za to, że sumiennie wykonywali swoją pracę, jest niezgodne z prawem. Zostali ukarani za to, że brakuje pracowników w sklepach. - Chcemy, by w tej sprawie wypowiedział się sąd - zapowiada Alfred Bujara.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.