Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownicze plany kapitałowe: rząd zastawia na przedsiębiorców niejedną pułapkę

12 września 2018

W ubiegłym tygodniu ukazała się kolejna wersja projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych. W tym kształcie została przyjęta przez Radę Ministrów i przekazana do Sejmu (obecnie oczekuje na pierwsze czytanie). Jak się okazuje, pojawiły się w niej ważne zmiany dotyczące wzajemnej relacji PPK i pracowniczych programów emerytalnych (regulowanych ustawą z 20 kwietnia 2004 r., t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1449 ze zm.). Po pierwsze, zmiany dotyczą możliwości zwolnienia od PPK dla firm prowadzących PPE. Kwestia ta wraz z rządową propozycją przeszła już niemałą ewolucję. Początkowo, wedle zapowiedzi Mateusza Morawieckiego (ówcześnie ministra rozwoju), od PPK bez dodatkowych warunków zwalniać miało każde PPE. Przed publikacją projektu były sygnały, że znajdzie się w nim wymóg odprowadzania składki na poziomie co najmniej 3,5 proc. pensji uczestnika przez minimum sześć miesięcy przed wejściem w życie ustawy o PPK. Ostatecznie warunek wysokości składki pojawił się w pierwszej oficjalnej wersji projektu (z lutego 2018 r.), ale bez terminu sześciomiesięcznego. W kolejnej wersji, z maja br., znalazł się zaś rygorystyczny wymóg, zgodnie z którym od PPK miałoby uwalniać tylko takie PPE, do którego przystąpiło co najmniej 50 proc. zatrudnionych. W ostatniej wersji to obostrzenie zostało jednak złagodzone – obecnie jest to 25 proc. zatrudnionych. W zamian zaś pojawiło się inne utrudnienie – PPE musi istnieć już w dniu wejścia ustawy w życie, co planowane jest na 1 stycznia 2019 r., a nie, jak poprzednio proponowano, na chwilę objęcia danego podmiotu systemem PPK (najwcześniejsza data to 1 lipca 2019 r.). O konsekwencjach wynikających z tego stanu rzeczy pisze w swojej opinii Adrian Prusik z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.  Po drugie, tym, którym nie uda się skorzystać ze zwolnienia, projekt daje możliwość niefinansowania składek na PPK, jeśli dany podmiot założy PPE po wejściu w życie ustawy o PPK (co w tym przypadku istotne – do nowego systemu i tak będzie musiał przystąpić). Okazuje się jednak, że również ta regulacja będzie sprawiać problemy, o czym pisze Magdalena Zwolińska z kancelarii NGL Wiater. © ℗  

Oprac. Karolina Topolska

Pozostało 88% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.