Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Pracownik na wakacjach ma prawo do bycia offline

Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Jeśli jednak będzie zmuszony odbierać telefony i odpowiadać na e-maile, to może sobie zaliczyć poświęcony na to czas jako spędzony w pracy. W skrajnych przypadkach może uznać, że pracodawca odwołał go z urlopu albo wręcz stosuje mobbing

Rosnące wykorzystanie technologii cyfrowych zmieniło tradycyjne modele pracy i stworzyło model zawsze dostępnego, będącego w ciągłej gotowości pracownika. Jednak jeżeli z narzędzi cyfrowych nie korzysta się wyłącznie w czasie pracy, to mogą one zakłócać życie prywatne pracowników. Wiele pytań o dostępność pracownika pojawia się zwłaszcza w okresie wakacji, kiedy zdarza się, że pracodawcy kontaktują się z pracownikami w sprawach służbowych. Pracownik nie jest co prawda formalnie odwoływany z urlopu, ale mimo to czuje się zobowiązany do przeczytania e-maila lub SMS-a. Trudno wówczas mówić o wypoczynku. Jako odpowiedź na tego rodzaju zagrożenia związane z cyfryzacją pracy zaczęło kształtować nowe prawo ‒ prawo do odłączenia ‒ rozumiane jako wyłączanie narzędzi cyfrowych używanych do celów zawodowych poza czasem pracy. W Polsce jest nazywane ono prawem do bycia offline, które z braku odrębnych uregulowań na razie jest wywodzone z ogólnych przepisów ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1465; dalej: k.p.).

Bez obowiązku odpowiedzi

Regulacje w zakresie prawa pracownika do bycia offline wyprowadza się z przepisów o czasie pracy (dotyczących norm, wymiaru i rozkładu czasu pracy, pracy w godzinach nadliczbowych, dyżuru oraz okresów minimalnego nieprzerwanego odpoczynku dobowego i tygodniowego) oraz orzecznictwa sądów pracy i Sądu Najwyższego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.