Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Dyscyplinarka za podjadanie w pracy. Sklepy obserwują i ostro reagują

Ten tekst przeczytasz w 33 minuty

Co byśmy powiedzieli, widząc pracownika supermarketu „częstującego się” owocami lub pieczywem ze sklepowej półki? Albo hostessę, która oferując nam produkt, zakąsza go na boku? Podjadanie produktów przeznaczonych do sprzedaży z pewnością jest nieetyczne. To zachowania szkodliwe dla wizerunku pracodawcy, dlatego firmy rozprawiają się z nimi bez skrupułów. Zwalniają folgujących sobie pracowników i to nawet dyscyplinarnie. Doszło już do tego że – jak wynika z relacji związków zawodowych – dyscyplinarki są reakcją nawet na tak niejednoznaczne sytuacje, jak zjedzenie winogron przeznaczonych na odpad. Czy taka reakcja nie jest nadmierna? Eksperci podkreślają, że co do zasady jest to zabór mienia i może być zakwalifikowany jako wykroczenie lub przestępstwo. Niektórzy uważają jednak, że inaczej jest w przypadku żywności przeznaczonej na odpad, bo wyrzucając ją, pracodawca wyzbywa się przecież jej własności.

Wydaje się, że sieci handlowe obawiają się jednak niebezpiecznego precedensu, jakim byłoby zezwolenie na konsumpcję w jakimkolwiek zakresie. Bronią się, że akceptowanie takich zachowań byłoby wbrew przyjętym standardom. Podkreślają, że nie bez znaczenia jest też obowiązek dbałości o bhp. Nie mogą przecież dopuścić do tego, aby pracownik zatruł się nieświeżym produktem. Większość tych argumentów pojawia się jednak w nieoficjalnych wypowiedziach. Sieci handlowe niechętnie komentują zwolnienia. Zwłaszcza że – jak twierdzą związkowcy – te sprawy sądowe, które dotyczą dyscyplinarek za konsumpcję produktów przeznaczonych na odpad, są wygrywane przez pracowników. Czy taki finał sądowych potyczek przekona pracodawców do łagodniejszego traktowania zatrudnionych, którzy sięgną po gorszy produkt na zapleczu sklepu? A może do zmiany ich podejścia przyczyni się nowe prawo, które niebawem wejdzie w życie? Przepisy zakazujące marnowania żywności i nakazujące przekazywać ją organizacjom pożytku publicznego wydają się bardzo rygorystyczne. Czy zatem w sytuacji, gdy przekazanie żywności OPP jest problematyczne, nie lepiej dać ją pracownikom? ©

Karolina Topolska

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.