Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kadry i płace

Spowolnienie to mniej pracy

6 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Po dwóch latach spadków ubiegły rok przyniósł wzrost liczby podmiotów planujących zwolnienia grupowe – o 6,7 proc., co przełożyło się też na wzrost liczby pracowników, z którymi planowano rozwiązać umowę – aż o 48,1 proc. Jednocześnie spadła liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych oraz tych, którzy zostali wyrejestrowani z ewidencji urzędów pracy. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych i stopa bezrobocia utrzymały trend spadkowy.

– Polski rynek wykazuje się stabilnością, a procesy restrukturyzacyjne w firmach nie są w stanie nim wstrząsnąć – komentuje Robert Lisicki, ekspert rynku pracy w Konfederacji Lewiatan. Podkreśla, że mniej osób nowo zarejestrowanych w urzędach to dowód, że wciąż w kraju można szybko znaleźć zatrudnienie. Niewątpliwie wpływ na to ma odpływ Ukraińców z polskiego rynku pracy w związku z wojną, ale i migracją na Zachód. Spadek w grupie wyrejestrowanych bezrobotnych z urzędów pracy to konsekwencja mniejszej liczby ofert od firm. Jak wynika z danych GUS, w 2023 r. napłynęło ich do urzędów pracy 1071,3 tys. – o 10,8 proc. mniej niż rok wcześniej, kiedy też odnotowano spadek – o 11,8 proc. Z danych GUS wynika również, że to najniższa liczba ofert od co najmniej 2019 r.

– To dowodzi ostrożności firm w zatrudnianiu, co jest spowodowane ogólną sytuacją gospodarczą, ale i rosnącymi kosztami zatrudnienia, m.in. w związku z podwyżkami, i to dwukrotnymi w tym roku, pensji minimalnej. To silny cios dla małych firm, zwłaszcza z regionu wschodniej Polski, gdzie koniunktura jest szczególnie słaba, do czego przyczynia się m.in. bliskość działań wojennych. Firmy nie chcą więc zwalniać, ale też nie chcą uzupełniać na razie braków kadrowych, bo przyszłość wciąż jest niepewna – mówi Robert Lisicki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.