Biometria behawioralna – naruszenie prywatności czy przyszłość bezpieczeństwa finansowego?
Kilka lat temu szeroko komentowano badanie amerykańskich naukowców, którzy przeanalizowali huragany pod względem nazewnictwa. Nawałnice o łagodnie brzmiących kobiecych imionach, jak „Katrina” czy „Sandy”, wywołują mniej poważne reakcje społeczne niż te z męskimi, bardziej „groźnymi” nazwami. Bagatelizowanie zjawisk atmosferycznych miało często tragiczne następstwa w postaci znacznych szkód i ofiar, których być może dałoby się uniknąć. To jedno z tych badań, które pokazują, jak słowa kształtują nasze decyzje. Podobnie działa terminologia technologiczna – gdy słyszymy o „biometrii behawioralnej”, wiele osób wzrusza ramionami, traktując to jako coś odległego i mało zrozumiałego albo przeciwnie jako coś budzącego obawy i niepewność. Jednak ten skomplikowany termin kryje rozwiązanie, które może stać się kluczowym narzędziem walki z oszustwami finansowymi.
W świecie coraz bardziej narażonym na cyberprzestępczość, biometria behawioralna może stać się fundamentem ochrony finansowej konsumentów. Skala strat bywa dramatyczna - mówi Ziemowit Bagłajewski, zastępca Rzecznika Finansowego.
Czy słowa mogą nas zwodzić?
Biometria behawioralna to technologia analizująca nasze unikalne zachowania – sposób pisania na klawiaturze, korzystania z myszki czy obsługi smartfona. Dla wielu brzmi to jak twórczość Isaaka Asimova, ale już dziś niektóre banki w Polsce wdrażają ją w praktyce. W świecie coraz bardziej narażonym na cyberprzestępczość technologia ta może stać się w mojej ocenie fundamentem ochrony finansowej konsumentów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.