Tajwańskie chipy ze Starego Kontynentu
Inwestycja azjatyckiego giganta TSMC w Dreźnie to także szansa dla innych państw regionu, które mogą zaangażować się w kompleksowy łańcuch dostaw
Państwa Unii Europejskiej rozwijają współpracę z Tajwanem w sektorze półprzewodników. Na ten moment największym wygranym są Niemcy. W Dreźnie powstaje bowiem fabryka chipów, której głównym udziałowcem jest gigant technologiczny z Tajpej – Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC). Tajwańczycy będą prowadzić zakład w ramach spółki joint venture z europejskimi partnerami: niemieckimi firmami Bosch i Infineon oraz holenderską NXP, którym przypadło łącznie 30 proc. udziałów. Spółka ma zatrudniać ok. 2 tys. pracowników.
Damian Wnukowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) zauważa, że tajwańskie przedsiębiorstwa decydują się na przenoszenie produkcji do innych państw przede wszystkim ze względu na sytuację bezpieczeństwa. – Nad Tajwanem wisi groźba ataku ze strony Chin. Możliwe, że w najbliższych latach dojdzie np. do blokady wyspy, co spowodowałoby ogromne zawirowania na rynku półprzewodników, a tym samym w całej światowej gospodarce – tłumaczy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.