Sport w trzecim wymiarze
Piętnaście tysięcy osób na korcie centralnym w Paryżu oglądało, jak Rafael Nadal odzyskuje koronę króla Roland Garros. W telewizji można to było zobaczyć w technologii 3D.
Chętnych było znacznie więcej - korty od dawna nie są w stanie pomieścić szturmujących je tłumów. Szefowie turnieju zmagają się z decyzją wydania pół miliarda euro na budowę nowego obiektu. Ale być może rewolucja w tenisowej tradycji nie będzie potrzebna, bo ubiegnie ją rewolucja technologiczna. Era telewizji 3D.
Iluzja była w tym roku modnym słowem na Roland Garros. Bazuje na niej trójwymiarowa telewizja. Obrazy z kamery o dwóch obiektywach nakładają się na siebie, dzięki specjalnym okularom jeden z nich trafia do lewego oka, drugi do prawego. Mózg, łącząc te obrazy, daje się oszukać - widz zapada się w iluzoryczną głębię jak w inną rzeczywistość. Głębi kortu centralnego im. Philippe’a Chatriera doświadczyli telewidzowie w 58 krajach. Roland Garros był pierwszym turniejem w Europie transmitowanym w 3D.
- Chcieliśmy pokazać w 3D wielodniowe wydarzenie. Nie tylko jeden mecz, jak inni do tej pory - mówił "DGP" Jacques Raynaud, wiceprezes stacji Eurosport, która zrealizowała transmisję we współpracy z Panasonikiem. Kosztowało to blisko 50 procent więcej niż zwykła produkcja w HD, którą trzeba było zrealizować osobno. Drogi eksperyment byli w stanie docenić tylko posiadacze telewizorów nowej generacji - w skali globalnej - garstka.
Rynek telewizji 3D jeszcze na dobre nie wystartował. Niektóre firmy nawet nie wprowadziły odbiorników do sprzedaży. Programy 3D dopiero pojawiają się na platformach cyfrowych. Eurosport 3D działa tylko na czas Roland Garros. Ale przez dwa tygodnie turnieju każdy mógł wybrać się do jednego z 3000 salonów w Europie i wypróbować efekt 3D na własnej skórze, a raczej mózgu.
Około 10 procent populacji nie jest w stanie widzieć w trójwymiarze. Czy za kilka lat będą to nieszczęśnicy wyobcowani z obowiązujących trendów? Na razie nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, czy telewizja 3D przyjmie się błyskawicznie jak telewizja wysokiej rozdzielczości (HD), która debiutowała raptem cztery lata temu.
- Rynek zdecyduje. Nie mam jasnej wizji. Może 3D pozostanie gadżetem dla hobbystów i tylko wybrane superwydarzenia będą realizowanie w tej jakości, a może stanie się nowym standardem - mówi Raynaud.
Wizja byłaby jaśniejsza, gdyby nie jeden drobiazg. - Nie oglądam tenisa w 3D. Trzeba siedzieć w okularach, to jest do niczego - przyznaje Mats Wilander, były tenisista numer 1, dziś najsłynniejszy komentator Eurosportu.
Na wyeliminowanie okularów będzie trzeba poczekać kilka lat. Ale dostępna technologia może poradzić sobie całkiem nieźle. Istotnym stymulatorem tego rynku będą transmisje na żywo z wydarzeń sportowych, jak ta z French Open czy z mundialu w RPA (planowana m.in. przez amerykański ESPN).
Według raportu firmy analitycznej Screen Digest połowa kanałów 3D, które powstaną w Europie, będzie kanałami sportowymi. To dla nich ludzie będą kupować telewizory - do 2014 roku jedna czwarta odbiorników sprzedawanych na świecie będzie to sprzęt 3D. Sport ma stać się dla trójwymiarowej telewizji równie ważny jak filmy. Już dziś dodatkowe 25 proc. przychodów w Hollywood generują produkcje 3D.
@RY1@i02/2010/108/i02.2010.108.000.015a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Rafael Nadal po raz piąty zwyciężył na kortach w Paryżu
Marta Mikiel
korespondencja z Paryża
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu