Smartfony rozkręcą rynek płatności przez telefon komórkowy
Być z klientem zawsze i wszędzie - to marzenie bankowców od dekad. Do realizacji tej idei przybliżyło ich wprowadzenie bankowości internetowej, ale na jej spełnienie musieli poczekać do smartfonowej rewolucji. Dzięki temu że każdy klient może mieć w kieszeni komputer, może też mieć przy sobie swój bank
Mieszkańcy Nicei od kilku miesięcy mogą uczestniczyć w największym na europejską skalę eksperymencie życia bez gotówki i plastikowych kart debetowych czy kredytowych. Zamiast nich do płatności wystarczy im telefon komórkowy. By zapłacić za kawę w kawiarni przy Promenade des Anglais, głównej nadmorskiej alei, wystarczy przyłożyć komórkę do czytnika w kasie. By wypożyczyć stojący nieopodal rower, wystarczy przyłożyć komórkę do czytnika. Sekunda, zapłacone, można jechać. Przy użyciu telefonu można też kupić pamiątki, płyty, książki czy zapłacić za obiad w restauracji.
Pilotażowe tempo
Tak wygląda jeden z największych w Europie pilotaży mobilnej płatności w technologii zbliżeniowej NFC (z ang. Near Field Communication). To technologia wbudowana w karty SIM wkładane do telefonów komórkowych, pozwalająca na dokonywanie płatności poprzez zbliżenie komórki do odpowiedniego czytnika. Nie trzeba PIN-u, a wszystko trwa sekundy. Pieniądze wędrują z konta w banku klienta na konto odbiorcy. W nadmorskim francuskim kurorcie można płacić w taki sposób w ponad 2 tys. miejsc. Testy prowadzi sieć komórkowa Orange, urząd miasta Nicei oraz francuskie banki.
- Popularność płatności zbliżeniowych będzie rosła wraz z upowszechnianiem się smartfonów. Na razie tych, które pozwalają na tę formę płatności, jest niewiele, ale to się będzie zmieniać. Tylko do końca tego roku pojawi się już na rynku osiem różnych modeli. W przyszłym będzie ich jeszcze więcej. Telefon będzie pełnił rolę mobilnego portfela - podkreśla w rozmowie z "DGP" Daniel Gurrola, wiceprezes ds. strategii i rozwoju biznesu w Orange Global.
Ofensywa smartfonowa
Operatorzy szykują się do wprowadzania NFC, bo widzą rynkowe trendy. A te są wyraźne - za kilka lat zaawansowane telefony komórkowe, zwane smartfonami, będą w kieszeniach większości klientów sieci komórkowych, a tym samym także klientów banków.
- W 2010 roku sprzedano w Polsce 2 mln smartfonów, a w roku 2011, jak wynika z szacunków GfK Polonia, konsumenci kupią ich 4,6 mln. Będzie to 40 proc. sprzedaży wszystkich nowych telefonów - przypomina Wojciech Zieliński, prezes MakoLab, spółki zajmującej się tworzeniem aplikacji na telefony komórkowe.
Choć smartofny dostosowane do płatności w technologii NFC to na razie mniejszość (produkują je na razie m.in. Samsung i Sony Ericsson), to ich też będzie coraz więcej.
- Za trzy lata telefony z NFC stanowić będą 15 proc. wszystkich dostępnych na rynku urządzeń. Banki będą wspierały te rozwiązania w swoich kampaniach reklamowych - twierdzi Miroslav Rakowski, prezes Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci T-Mobile. I dodaje, że już dziś za pomocą NFC można płacić w Polsce w 45 tys. miejsc (terminali). Do końca roku ich liczba ma wzrosnąć do 60 tys. Daniel Gurrola z Orange Global szacuje, że za cztery lata telefony NFC mieć będzie co najmniej 20 proc. klientów Orange, a za 9 lat — już 60 proc.
Banki skorzystają
Jeśli te szacunki przełożyłyby się bezpośrednio na polski rynek - a zdaniem ekspertów to prawdopodobne - płacić komórką mogłoby blisko 8 mln klientów samej tylko sieci Orange. To potencjał, którego nie można zlekceważyć, dlatego rosnąca popularność smartfonów wpłynęła na zmianę strategii banków. Dostrzegły potencjał i szybko zaczęły tworzyć własne mobilne rozwiązania. Na pierwszy front poszły mobilne aplikacje na telefony iPhony i iPady z systemem operacyjnym iOS, a także na aparaty innych producentów, m.in. Samsunga, czy HTC, działających na systemie operacyjnym Android. Za ich pośrednictwem można nie tylko sprawdzić stan konta, lecz także dokonać przelewu, spłacić kartę kredytową, a nawet założyć lokatę czy wykupić ubezpieczenie. Posiada je już większość banków na polskim rynku.
Banki, podobnie jak operatorzy komórkowi, zauważyły, że telefon - jako urządzenie, z którym praktycznie się nie rozstajemy - może być mobilnym portfelem, zastępującym plastikową kartę płatniczą.
By jednak taka usługa się upowszechniła, nie wystarczy tylko dostępność telefonów. Spełnione musi być jeszcze kilka innych warunków. Jednym z nich jest bezpieczeństwo transakcji - płatność komórką musi być co najmniej tak samo bezpieczna, jak zwykłą kartą debetową. A nawet jeszcze większa, by przekonać klientów do nowej formy wydawania swoich pieniędzy. Dlatego aparaty telefoniczne dostosowane do płatności w technologii NFC mają wbudowane specjalnie rozwiązania do takich płatności na karcie SIM (oparte na rozwiązaniach SIM-centric). Technologia SIM-centric jest standardem zaakceptowanym przez GSMA (stowarzyszenie zrzeszające operatorów komórkowych) jako rozwiązanie najwygodniejsze i najbezpieczniejsze dla klientów.
- Bezpieczeństwo karty SIM i to nasza domena, z drugiej strony potrzebujemy jednak partnerów w postaci operatorów kart i samych banków - dodaje Daniel Gurrola.
Operatorzy płatności
Sieci komórkowe łączą więc siły z MasterCardem i Visą, operatorami elektronicznych płatności. Niektórzy analitycy uważają, że w przyszłości sieci komórkowe wypchną operatorów płatności z ich interesu. O swoją pozycję nie muszą się natomiast martwić banki, które obsługują rachunki klientów i biorą czynny udział w testach mobilnych płatności NFC.
W Polsce Orange prowadzi taki pilotaż razem z klientami BZ WBK i MasterCard. Mogą oni płacić telefonem w takich miejscach jak Empik, Smyk, CoffeeHeaven, Douglas, Żabka, McDonald’s, Venezia, w sklepach komputerowych Sferis czy na stacjach paliw Shell. Ale także w biletomatach na terenie Warszawy, wybranych stadionach Ekstraklasy. Z kolei T-Mobile testuje podobne usługi z Inteligo.
Kolejnym krokiem będzie wprowadzenie przez operatorów i banki komercyjnych usług NFC. Orange zapowiada, że ruszy przed Euro 2012. Wcześniej, bo już w I kwartale przyszłego roku, swój mobilny portfel odpalić chce T-Mobile. Usługi będą dawały możliwość uruchomienia w telefonie kont kilku banków, a nie tylko jednego. Można się spodziewać, że w niedługim czasie podobną ofertę zaprezentują Plus (prowadzi testy z BZ WBK) i Play. Czterej operatorzy pracują też nad wspólnym standardem dla płatności mobilnych w tej technologii - tak jak postąpili czterej najwięksi operatorzy w Danii, którzy razem zbudują system komórkowych płatności NFC.
- Transakcje zbliżeniowe mają szansę systematycznie wypierać codzienne płatności gotówkowe - uważa Emil Witan, ekspert Deutsche Banku.
Marcin Trębacki z firmy doradczej Roland Berger Strategy Consultants uważa, że w ciągu kilku lat płatności mobilne, w tym NFC, mogą rozwinąć się na masową skalę.
- Zdecyduje o tym nie tylko rosnąca popularność smartfonów. Nowa oferta będzie tańsza niż rozwiązania operatorów Visa i MasterCard. Utrzymują one w Polsce bardzo wysokie stawki opłat transakcyjnych. W związku z tym niezależne rozwiązania dla płatności mobilnych mogą być atrakcyjne dla sprzedawców i jednocześnie stać się tańszą alternatywą w stosunku do Visy lub MasterCard - uważa mówi.
KPMG szacuje, że już w 2012 roku w Europie Środkowej i Wschodniej liczba płatności mobilnych wzrośnie pięcio-, sześciokrotnie w stosunku do dzisiejszego poziomu. Według Frost & Sullivan, wartość tego rynku wyniosła już w ubiegłym roku 290 milionów euro. Na koniec 2017 wzrośnie do 22,7 miliardów euro. Usługi NFC, dzięki współpracy banków i operatorów komórkowych, znacząco przyczynią się do tego wzrostu.
Michał Fura
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu