Trójwymiarowe gadżety fascynują nawet buddyjskich mnichów
Do oglądania telewizji czy filmów nie wystarcza już płaski telewizor plazmowy czy LCD. W XXI wieku obraz musi być trójwymiarowy.
Nie ma tygodnia, by na rynku nie zadebiutował kolejny model odbiornika dający poczucie przebywania w świecie 3D. Największą wadą dotychczasowych rozwiązań jest konieczność zakładania okularów. Nie są zbyt wygodne, są też stosunkowo drogie - kosztują nawet 300 zł (w zestawie z telewizorem dostajemy zazwyczaj jedną parę, trzeba więc kupić kolejne), choć technologia ich wytwarzania jest bardzo tania.
Ostatnio na rynku pojawiły się modele telewizorów 3D, które nie wymagają zakładania okularów. Ich cena jest jednak znacząco wyższa niż tradycyjnych. Koncerny elektroniczne nie zasypiają gruszek w popiele. Wyświetlacze LCD 3D są już montowane nawet w najnowszej generacji smartfonach. Widoczni na zdjęciu mali buddyjscy mnisi z Korei Południowej, którzy odwiedzili seulskie muzeum techniki, właśnie na ekranach telefonów komórkowych poznają najnowszą technologię.
@RY1@i02/2011/092/i02.2011.092.186.002a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu