Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Baidu posypuje głowę popiołem

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Największy internetowa wyszukiwarka w Chinach , będąca także we wszystkich zestawieniach liderem piractwa w Państwie Środka, przeprosiła pisarzy, których książki umieściła w swojej nowej usłudze bez pytania o prawa autorskie.

- Przepraszamy autorów lub wydawców, których uczucia mogły zostać zranione przez możliwość nielegalnego ściągnięcia treści dzięki Baidu Wenku. Zapewniam, że wykorzystamy wszelką dostępną nam technologię oraz potężne zasoby ludzkie, by usunąć wszystkie treści naruszające prawa autorskie w ciągu trzech dni - powiedział rzecznik firmy Kaiser Kuo.

Uruchomione w 2009 r. Baidu Wenku, baza ponad 10 mln tekstów, jest odpowiednikiem Google Books, z tą jednak różnicą, że gigant z Kalifornii restrykcyjnie przestrzega zapisów o prawie autorskim. Nie może sobie pozwolić na jego łamanie, bo błyskawicznie zostałby pozwany i musiałby płacić słone odszkodowania na mocy sądowych wyroków.

Baidu zostało zmuszone do działania po otwartym liście protestacyjnym, pod którym podpisało się ponad 40 chińskich pisarzy, w tym ogromnie popularny Han Han. Jeszcze w piątek było na tyle butne, że zerwało rozmowy w sprawie rekompensat i gotowe było nawet do sądowej batalii. Sprawa zrobiła się jednak na tyle głośna w państwowych mediach, że ostatecznie internetowy gigant z Państwa Środka zdecydował się na działania po myśli protestujących pisarzy.

oprac. pc

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.