Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Powal c zę o prawa klientów

28 czerwca 2018

Udało nam się obniżyć ceny za połączenia telefoniczne i internet. Czas na przyjrzenie się ofertom - mówi szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej Magdalena Gaj

Jaką prezes UKE będzie Magdalena Gaj, by uniknąć porównań z poprzedniczką?

Porównania i tak będą się pojawiały. Pracowałam w urzędzie, mamy z Anną Streżyńską podobne cele i ideały, jeśli chodzi o regulację rynku telekomunikacyjnego. Mamy za to odmienne charaktery. Ja do rozstrzygnięć dochodzę raczej ewolucyjnie niż rewolucyjnie.

Nie będzie pani stawiała operatorów pod ścianą, jak miała w zwyczaju prezes Anna Streżyńska?

Każdy regulator stawia operatorów pod ścianą. To nieuniknione, bo operatorom zawsze nie podobają się pewne rozstrzygnięcia. A regulator musi je podejmować, bo takie są jego obowiązki. Mówiąc o charakterze ewolucyjnym, mam na myśli niezaskakiwanie operatorów rozstrzygnięciami z dnia na dzień, a więc większą przewidywalność działań UKE. Regulator musi być aktywny, ale niekoniecznie w sensie wydawania kolejnych decyzji, głęboko zmieniających rynek.

Poprzednia szefowa najczęściej stawiała pod ścianą Telekomunikację Polską. Czy prezes spółki Maciej Witucki przysłał pani kwiaty po nominacji?

Jeszcze nie.

A kto przysłał?

W ciągu pierwszych dwóch dni jeden nadawca i jeden operator. Ale proszę mnie nie ciągnąć za język, bo i tak nie powiem którzy. W kwestiach regulacyjnych nie będzie to miało żadnego znaczenia.

Pytaliśmy o kwiaty nieprzypadkowo. Komu jak komu, ale prezesowi Telekomunikacji Polskiej najbardziej zależy na dobrych relacjach z UKE. Może pani podjąć decyzję, by na przykład podzielić tę firmę lub zmusić ją do podpisania drugiego porozumienia, które zmusi TP do budowy konkretnej liczby sieci światłowodowych na potrzeby szybkiego internetu.

Na razie mamy już jedno porozumienie - obowiązuje ono do 2013 roku - w ramach którego TP buduje sieci szerokopasmowe. Chciałabym w ciągu miesiąca, po zapoznaniu się z raportem o wykonaniu porozumienia, podjąć decyzję co dalej. Ewentualnym kierunkiem może być podpisanie aneksu, jeśli dojdę do wniosku, że jest to potrzebne. Wszystkie decyzje będę podejmować po przeanalizowaniu raportu.

UKE będzie podlegał ciągłym naciskom operatorów, którzy będą oczekiwać od pani decyzji korzystnych dla nich, ale nie dla konkurencji. Na przykład TP może chcieć, by zaczęła pani regulować rynek telewizji kablowych, czyli pozwolić, by de facto TP świadczyła swoje usługi na łączach kablówek. Telekomunikacja Polska argumentuje, że w wielu miastach byłaby w stanie zaproponować tańsze oferty.

Urząd nie będzie ulegał naciskom. Regulator musi być niezależny od rynku telekomunikacyjnego. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że operatorzy będą przychodzić i mówić, jak i kogo uregulować. Uważam natomiast, że powinno być jak najwięcej dyskusji. Co do regulacji rynku kablowego, to musimy przeprowadzić jego analizę. Zapewniam jednak, że regulator będzie traktował wszystkich operatorów jednakowo i stwarzał im warunki do współpracy i rozwoju.

Jaka jest pani wizja rozwoju rynku?

W ostatnim roku zostały dokonane przegrupowania kapitałowe, za rok będziemy mogli przeprowadzić analizy, jak to wpłynęło na konkurencyjność. Nie spodziewam się w najbliższym czasie specjalnych szans na nowe przegrupowania, nie widzę też zainteresowania podmiotów zewnętrznych, które zachwiałyby czy też zaburzyły status quo. Rynek jest konkurencyjny i trzeba pilnować, by te podmioty, które już się grupują, nie zaburzały konkurencyjności. Jeśli chodzi o poziom cen za internet i połączenia telefoniczne, jest on poniżej średniej europejskiej lub na jej poziomie. W tym zakresie sytuacja konsumenta jest naprawdę bardzo dobra. Możemy się jednak spodziewać obniżki cen telefonii mobilnej po obniżce MTR, czyli stawek, jakie za zakańczanie połączeń płacą sobie operatorzy. Obecnie Orange, Plus i T-Mobile płacą za każdą minutę rozmowy do Playa określoną stawkę. Na dodatek jest ona wyższa niż stawka, którą płaci Play. Powoduje to, że klienci Plusa, Orange i T-Mobile płacą wyższe rachunki za rozmowy do Play. W styczniu 2013 r. stawki się zrównają.

Płacimy za usługi coraz mniej, ale czy nasza pozycja jako klientów nie powinna ulec wzmocnieniu?

Absolutnie tak. Do tej pory UKE walczył głównie o politykę cenową w stosunku do klienta i to skutecznie, bo 3 - 4 lata temu rachunki były o wiele wyższe niż obecnie. Wtedy internet kosztował około 150 zł miesięcznie, a teraz można znaleźć całkiem niezłe oferty już za 50 zł. Praca związana z polityką cenową została wykonana. Teraz mamy dużo do zrobienia, jeśli chodzi o jakość i przejrzystość oferty kierowanej do konsumenta. To wiąże się także z zasadą neutralności sieci i otwartego internetu.

Dyskusję na ten temat zapoczątkował T-Mobile, zapowiadając, że jego klienci będą mogli zablokować reklamy w komórkach. Oznacza to dla użytkowników mobilnego internetu niższe opłaty za transmisję danych. Branża reklamowa podniosła larum, że grozi to naruszeniem neutralności sieci. Spór dopiero wybuchnie. Jakie zajmie pani stanowisko?

Uważam, że jeżeli chodzi o wzrost zapotrzebowania na przesył danych, na pewno zarządzanie ruchem jest nieuniknione. Oczywiście pojawia się pytanie, w jaki sposób może być ono przeprowadzane. Czy ma to być blokowanie reklam, czy raczej priorytetyzacja usług, np. jeśli dużo korzystam z poczty elektronicznej, mogę wybrać dostęp do e-maila i przesył takich danych jako główne usługi, a w zamian za to mam ograniczony dostęp do przeglądarek.

To oczywiście tylko przykład, takie rozwiązania można zaplanować na różne sposoby. UKE na pewno będzie się w tym przypadku zajmował jakością usług i przejrzystością oferty. Chodzi nam o to, by klient wiedział, co kupuje: jaką jego internet będzie miał prędkość, na jakich zasadach będzie dostępny, na jaki czas. To wszystko musi być czytelne. Da nam to odpowiedź, czy zarządzanie siecią na pewnych poziomach, np. priorytetyzacji usług, może w ogóle zostać wdrożone. Na razie jest to bardzo trudny temat. Proszę zwrócić uwagę, że w Stanach Zjednoczonych dyskusja trwa już od 2005 r. i nadal nie ma uznawanych przez wszystkie strony wniosków.

W jaki sposób regulator powinien zadbać o jakość i przejrzystość ofert?

Kompetencje prezesa UKE zwiększy nowelizacja prawa telekomunikacyjnego, która za chwilę trafi pod obrady rządu. To nowe prawo daje prezesowi UKE możliwość nakładania na przedsiębiorców telekomunikacyjnych obowiązków w zakresie jakości usług. Jeżeli zostaną stwierdzone nieprawidłowości na rynku, prezes UKE będzie mógł określić, jakie konkretnie wskaźniki badania jakości usług mają być stosowane. Będę też chciała przyjrzeć się umowom i regulaminom pod kątem terminologii, która jest w nich używana. Chociażby temu, czy jest stosowana jednolicie przez wszystkich, a nawet czy w dokumentach są używane czcionki odpowiedniej wielkości. Bo dziś trzeba być świetnie wykształconym prawnikiem - i do tego z lupą - by móc je przeczytać. Chcę doprowadzić do uproszczenia i ujednolicenia regulaminów.

Dzięki nowemu prawu będzie pani silniejsza?

W tym obszarze tak.

A w którymś słabsza?

Nie.

Przed panią decyzje dotyczące zagospodarowania częstotliwości radiowych na potrzeby telewizji i internetu. Operatorzy czekają, jak rozdzieli pani pasmo 1800 MHz. Orange i T-Mobile chciałyby aukcji, w której wygrywa ten, kto zapłaci najwięcej.

Nie ma możliwości przeprowadzenia aukcji, bo brakuje rozporządzenia w tym zakresie. Myślę, że rozpisując przetarg, powinniśmy brać pod uwagę nie tylko cenę, lecz także konkurencję na rynku. Decyzję o kształcie przetargu podejmę po zakończeniu konsultacji z operatorami.

Czy jest pani za tym, by powstały czwarty i piąty multipleks naziemnej telewizji cyfrowej, czy też woli pani przeznaczyć to pasmo na mobilny internet dla sieci komórkowych?

Obowiązuje obecnie plan wdrażania naziemnej telewizji cyfrowej w Polsce przyjęty przez rząd w 2010 r. Wynika z niego, że pierwszy, drugi i trzeci multipleks są przeznaczone dla telewizji i są obecnie zagospodarowywane. Jeden na telewizję mobilną został wcześniej rozdysponowany przez UKE. Pozostałe dwa, które powstaną po wyłączeniu nadawania analogowego, zostaną przeznaczone na telewizję i szerokopasmowy dostęp do internetu. Taka jest obowiązująca strategia państwa i prezes UKE powinien dbać o jej wdrożenie. Dopóki program nie zostanie zmieniony, nie mam możliwości rozdysponowania tych częstotliwości na łączność ruchomą, szerokopasmowy dostęp do internetu. Oczywiście może się to jeszcze zmienić. Kraje arabskie i afrykańskie już zaczęły rozmowy na temat drugiej dywidendy cyfrowej, czyli rozdysponowywania częstotliwości 700 Mhz. Europa na razie się z tym wstrzymuje, bo my dopiero uruchomiliśmy proces pierwszej dywidendy cyfrowej, w ramach której mamy rozdysponować wspomniane częstotliwości w paśmie 800 Mhz.

Rynek liczy, że powstaną kolejne multipleksy.

Jak na razie o tym nie słyszałam. Proponuję nadawcom, by najpierw uruchomili z pełnym rozmachem naziemną telewizję cyfrową w obecnym kształcie. Nie widzę wzmożonej aktywności na multipleksie pierwszym. Czwarty i piąty multipleks to tak naprawdę daleka przyszłość, zapisana w strategii rządowej dla cyfrowego nadawania telewizji. Ale nie chcę dziś nadawcom niczego obiecywać. Rynek zmienia się bardzo szybko, co pół roku mamy do czynienia z nową sytuacją. Częstotliwości po wyłączeniu telewizji analogowej zwolnią się dopiero za rok. Mamy jeszcze trochę czasu.

Kompetencje UKE zahaczają w tym obszarze o Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Koncepcje połączenia obu tych regulatorów pojawiają się coraz częściej. Jak pani ocenia taki pomysł?

To nieuniknione. Dziś mamy bardzo silną konwergencję mediów. Racjonalne byłoby więc, gdyby te organy funkcjonowały razem. Ale to nie ja będę decydować. Czy i kiedy do takiego połączenia dojdzie, leży w gestii ustawodawcy i rządu.

@RY1@i02/2012/029/i02.2012.029.18600080a.802.jpg@RY2@

Rozmawiali Sylwia Czubkowska i Michał Fura

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.