Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Telefon komórkowy zastępuje plastikową kartę

2 lipca 2018

Aleksander Naganowski: Przewagą płatności zbliżeniowych w telefonie jest wielkość oraz powszechność sieci akceptacji, i to nie tylko w naszym kraju

Czy jest pan przekonany, że w przyszłości komórka zastąpi portfel?

Jestem pewien, że telefon komórkowy jest kolejnym krokiem rozwoju płatności, zaraz po kartach płatniczych. Całkowite wyeliminowanie portfela to jednak trochę bardziej złożony problem. Znajdują się w nim nie tylko plastikowe karty, którymi płacimy w sklepach, ale też inne dokumenty, np. dowód osobisty, prawo jazdy czy paszport. Aby i one mogły być schowane w komórce, potrzebne są działania administracji państwowej. Nie jestem pewien, czy zechce ona wspierać rozwiązania portfela elektronicznego. Ta kwestia wciąż stoi pod dużym znakiem zapytania.

Ilu Polaków obecnie korzysta z płatności NFC w komórce?

O dokładne dane należałoby spytać operatorów i banki wydające karty zbliżeniowe do telefonów. Oczywiście na razie jest to liczba stosunkowo niewielka. Proszę jednak pamiętać, że usługa funkcjonuje na rynku zaledwie rok. Natomiast ciekawe są deklaracje respondentów uczestniczących w badaniu "Polacy a nowoczesne technologie płatnicze", przeprowadzonym na zlecenie MasterCard®. Aż 10 proc. ogółu Polaków twierdzi, że chciałoby mieć telefon z funkcją płatności zbliżeniowych. Wśród internautów ten odsetek jest jeszcze większy i wynosi 24 proc. Widzimy więc, że mimo iż płatności komórką wykonuje na razie niewielka liczba klientów, to o wiele więcej naszych rodaków chciałoby to robić.

Z sondażu wynika, że aż 5 proc. Polaków płaci telefonem z NFC. Ta liczba wydaje się przesadzona. Skąd ta nieścisłość?

Chciałbym być precyzyjnie zrozumiany. Z badania nie wynika, że tylu Polaków płaci telefonem, zaś ilu deklaruje, że płaci a to w moim odczuciu zasadnicza różnica. Wydaje mi się, że tak duży udział osób deklarujących doświadczenia płatnicze telefonem z NFC wynikać może z szerszego rozumienia technologii zbliżeniowej, bo część klientów może w ten sposób interpretować płacenie naklejką zbliżeniową. Dobry wynik może wynikać też z aspiracji, ludzie chcą być postrzegani jako nowocześni. Nie przywiązywałbym jednak do tego wagi. Badania te pokazują trend, z którego wynika, że ludzie chcą korzystać z płatności zbliżeniowych w telefonie.

Jeżeli ludzie czują taką potrzebę, to dlaczego tego nie robią?

Aż 40 proc. ankietowanych odpowiada, że chciałoby korzystać z tej usługi, ale nie robi tego w tej chwili, ponieważ nie ma do niej dostępu. To znaczy, że albo nie ma odpowiedniego aparatu telefonicznego, albo konta w banku, który oferuje płatności zbliżeniowe w telefonie, albo nie posiada odpowiedniej karty SIM itd. Trzeba przyznać, że dziś proces wymiany telefonu i karty na takie, które pozwalają płacić zbliżeniowo, jest dość skomplikowany. Ale to się zmienia, 27 proc. internautów deklaruje, że w ciągu pół roku wymieni smartfona. Natomiast operatorzy telekomunikacyjni deklarują, że modeli z modułem NFC będzie coraz więcej. Obecnie w ofercie T-Mobile i Orange jest już ponad kilkanaście smartfonów oferujących tę technologię. To znaczny udział. Jeżeli klient otrzyma odpowiedni telefon z odpowiednią kartą SIM, wystarczy, że zgłosi się do banku i będzie mógł aktywować sobie funkcję płatniczą. Może też skorzystać z karty przedpłaconej, która może już znajdować się na karcie SIM. Dostępność usługi będzie więc rosła w bardzo szybkim tempie.

Banków oferujących płatności zbliżeniowe telefonem przybywa. W tej chwili jest już pięć takich instytucji. Czy w najbliższym czasie dołączą do nich kolejne?

Rzeczywiście, sytuacja wygląda bardzo obiecująco. Mamy nadzieję, a nawet spodziewamy się, że pozostali dwaj operatorzy komórkowi, czyli Plus i Play, którzy wcześniej deklarowali już zainteresowanie standardem płatności NFC, także dołączą do tego rozwiązania.

Jak pan widzi przewagę NFC nad innymi mobilnymi rozwiązaniami płatniczymi, niepowiązanymi z kartą, takimi jak choćby PeoPay czy IKO, do którego budowy sześć banków powołuje specjalną spółkę celową?

W moim odczuciu przewagą płatności zbliżeniowych w telefonie jest wielkość oraz powszechność sieci akceptacji, i to nie tylko w naszym kraju. MasterCard® PayPass to globalny standard. Za pomocą tej technologii można płacić na całym świecie. Nowe rozwiązania trudno w tej chwili standardem nazwać. One oczywiście mogą się nim w przyszłości stać, ale czy tak się stanie, nikt nie wie. Druga niezaprzeczalna przewaga NFC to łatwość dokonywania transakcji przy kasie w sklepie. Można znaleźć różne testy użyteczności poszczególnych rozwiązań płatniczych. Ale ze wszystkich wynika jedna podstawowa rzecz: najprostszym sposobem przeprowadzenia transakcji jest zbliżenie telefonu do czytnika terminalu. Jakiekolwiek uruchamianie aplikacji, wpisywanie czy podawanie kodów obsłudze itp. zwiększa ryzyko błędów i wydłuża czas potrzebny do przeprowadzenia płatności. To nie jest wygodne dla klienta i nie jest korzystne dla właściciela punktu handlowo-usługowego.

@RY1@i02/2013/241/i02.2013.241.21400020a.802.jpg@RY2@

Aleksander Naganowski, business leader business development w MasterCard Europe

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.