Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Dobre perspektywy internetu rzeczy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

NOWE TECHNOLOGIE Na trzeciej już odsłonie rewolucji internetowej będzie można zarobić. Rynek urządzeń samodzielnie komunikujących się z siecią WWW do 2021 roku ma wzrosnąć 6-7-krotnie

Przestrzeń wirtualna jest ekspansywna. Obecnie jest źródłem przede wszystkim informacji oraz rozrywki, lecz jej zastosowania są znacznie szersze. Do 2018 r. liczba urządzeń wykorzystujących technologię tzw. internetu rzeczy (z ang, Internet of Things, w skrócie IoT) wzrośnie ponad dwukrotnie i osiągnie liczbę 22 mld, stymulując rozwój 200 tys. aplikacji oraz poszczególnych rozwiązań - prognozują analitycy firmy badawczej International Data Corporation (IDC).

Obecnie użytkownicy komunikują z siecią www przede wszystkim za pośrednictwem komputerów osobistych, tabletów oraz smartfonów. Coraz częściej natomiast do przestrzeni wirtualnej będą samodzielnie wchodzić urządzenia powszechnego użytku, takie jak gniazdka elektryczne, rozmaite czujniki, kamery przemysłowe, telewizory czy nawet pralki i lodówki. Zdaniem analityków IDC internet rzeczy najszybciej będzie rozwijał się w branżach produkcyjnej, transportowej, sprzedaży detalicznej oraz w służbie zdrowia.

Konsumenci najbardziej zainteresowani są produktami sterującymi - wynika z badania przeprowadzonego przez oferującą tego rodzaju rozwiązania francuską firmę Somfy. Popytem cieszyć się będą elementy tzw. automatyki domowej, które za pośrednictwem połączeń internetowych sterują oświetleniem, klimatyzacją, ogrzewaniem, alarmem, bramą wjazdową oraz kamerą domowego monitoringu. Ale dużo jest jeszcze do zrobienia. - Działające na tym rynku firmy muszą obecnie przede wszystkim budować świadomość swoich dzisiejszych i przyszłych klientów - twierdzi Radosław Borkowski, dyrektor zarządzający w polskim oddziale Somfy. - Ale na rynek właśnie wchodzi grupa młodych, dynamicznych ludzi, dla których używanie nowych technologii jest codziennością. Głównie oni będą zainteresowani IoT. Tutaj widzimy największy potencjał wzrostu.

Myślące mieszkania

Krajowy rynek inteligentnych domów, których poszczególne urządzenia prócz rzeczywistości analogowej funkcjonują także w świecie wirtualnym, wart jest obecnie ok. 100 mln zł. Obserwując dane z rynków zachodnich, specjaliści jednak są przekonani, że sektor takich rozwiązań w najbliższych latach będzie rósł u nas bardzo dynamicznie w ciągu roku podwajając swoją wartość. Somfy szacuje, że już za pięć lat Polacy będą wydawać na urządzenia IoT 600-700 mln zł rocznie. Według firmy badawczej Berg Insight obecnie w Europie jest 2,7 mln inteligentnych domów, a w 2019 r. będzie ich 29,7 mln (13 proc. wszystkich gospodarstw domowych). Oznacza to średni roczny wzrost na poziomie 61 proc.

Możliwości wdrożenia poszczególnych funkcjonalności są nieograniczone i zależą przede wszystkim od wyobraźni producentów i umiejętności rozbudzenia popytu.

Z całą pewnością rosnąć będzie zapotrzebowanie na zaopatrzone w sieciowe czipy gniazdka elektryczne. Dzięki komunikacji z internetem ich właściciele mogą dowolnie i w zasadzie z każdego miejsca na Ziemi sterować dopływem prądu do podłączonych urządzeń końcowych (oświetlenie, ogrzewanie, telewizor, sprzęt Hi-Fi itp.). To najprostsze i już szeroko stosowane zastosowania.

Dzięki bardziej skomplikowanym rozwiązaniom gniazdko może mierzyć poziom i wykorzystanie energii elektrycznej, a także współdziałać z innymi miernikami określającymi na przykład jakość napięcia w domowej sieci.

Tzw. zła energia stanowi jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla trwałości wielu produktów takich jak telewizory, sprzęt muzyczny czy PC. Powoduje znaczne skrócenie żywotności urządzeń, utratę znajdujących się na dyskach twardych danych, zawyża także rachunki za prąd. Według organizacji Electric Power Research Institute straty z tego tytułu na terenie Unii Europejskiej wynoszą nie mniej niż 150 mln euro rocznie. Sama zmiana wartości napięcia trwająca od 0,005 s. do 0,1 s. może oznaczać koszt nawet do 200 tys. dol. Obecnie parametry prądu mogą być precyzowane jedynie za pomocą specjalistycznych, jedno i trójfazowych tzw. rejestratorów jakości.

- Miniaturyzacja bardzo szybko idzie do przodu, więc w niedalekiej przyszłości tego rodzaju funkcjonalność może być także jednym z zastosowań inteligentnych gniazdek elektrycznych - uważa Mateusz Góra, specjalista ds. IT pracujący w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. - Zapotrzebowanie powinno być duże, bo monitoring prądu pozwoliłby ograniczyć straty związane z kiepską jego jakością, szczególnie w firmach.

Ale to tylko jedno z potencjalnych zastosowań IoT. - Polaków najbardziej interesują trzy obszary, które mogą być sterowane za pomocą tej technologii: bezpieczeństwo, wszystko, co jest związane z alarmami, ogrzewaniem, zużyciem energii oraz komfort, który oznacza zarządzanie światłem, bramami, wentylacją - twierdzi Radosław Borkowski z firmy Somfy. - Elementem spinającym cały system jest, rzecz jasna, smartfon. Dzięki niemu konsumenci mają niejako swój dom cały czas w kieszeni.

Inteligentny biznes

Cyfrową podstawą IoT w przedsiębiorstwach, a więc odbiorcach korporacyjnych, będzie chmura, miejsce na serwerach. Jak prognozuje firma analityczna International Data Corporation (IDC) do 2020 r. wydatki przedsiębiorstw na oprogramowanie, sprzęt, implementację, serwis oraz zarządzanie usługami chmurowymi wyniosą na świecie ponad 500 mld dol., czyli ponad trzy razy więcej niż obecnie. Oznacza to otwarcie nowego rynku dla firm informatycznych, wykonawców, spółek hostingowych oraz zajmujących się programowaniem.

W centrum zainteresowania tradycyjnych przedsiębiorstw coraz częściej będą pojawiać się wszelkie rozwiązania wchodzące w skład tzw. trzeciej platformy, a więc pozwalające na dalszą cyfryzację oferowanych usług i wytwarzanych przez nie produktów. Według analityków do końca 2017 r. dwie trzecie największych, światowych firm postawi cyfrową transformację w centrum swojej strategii korporacyjnej, co oznacza zdecydowany wzrost popytu na tego rodzaju rozwiązania.

Prócz chmury największym zainteresowaniem cieszyć się mają również duże zbiory danych, tzw. big data, wdrożenie mobilnych funkcjonalności do praktycznej działalności przedsiębiorstwa oraz wykorzystanie w jak największym stopniu mediów społecznościowych, które okazały się między innymi niezwykle skutecznym, bardzo przekonującym narzędziem reklamy, marketingu, czyli komunikacji z rynkiem. - Widzimy, że tradycyjny biznes zmienia się w bardzo radykalny sposób, musi bowiem coraz mocniej reagować na dużą liczbę konsumentów wybierających technologie cyfrowe - potwierdza Tomasz Słoniewski, analityk IDC. - To oni przede wszystkim wymuszają zmianę w kierunku mobilności, chmury, produktów dużo lepiej dopasowanych do konsumowania treści, czy IoT.

Prawo Yanusa

Kolejny już etap cyfrowej rewolucji, którego właśnie jesteśmy świadkami, spowoduje także, jak twierdzą specjaliści, więcej pracy dla różnego rodzaju małych i średnich firm zajmujących się naprawą urządzeń oraz wykonawstwem opartych na nich instalacji. Wiele takich przedsiębiorstw będzie musiało rozszerzyć kompetencje, za kilka miesięcy może się bowiem okazać, że nie wystarczy już tylko zaoferować klientom prostą naprawę domowej elektryki, lodówki czy telewizora. Nowe funkcjonalności sprzętów domowych, urządzeń i maszyn, chociaż mają wzbudzać mało skomplikowane funkcje, to jednak w wyniku działania stosunkowo skomplikowanego układu soft i hardwareu. Zatem nawet drobne, świadczone okazjonalnie przede wszystkim w dużych miastach usługi naprawcze powinny już dzisiaj być rozszerzone o zagadnienia z zakresu IT. Popyt bowiem na pracę firm, które wciąż oferować będą tylko przykręcanie zwykłych gniazdek elektrycznych do ściany lub naprawę prostego telewizora, będzie znacznie mniejszy niż obejmujący obsługę nowoczesnych, bardziej skomplikowanych urządzeń zawierających moduły IoT.

Zmian nie należy się obawiać. Jak mawia Muhammad Yanus, ekonomista z Bangladeszu, założyciel udzielającego pożyczek najbiedniejszym Grameen Banku i laureat Nagrody Nobla, wiele rzeczy najpierw wydaje się niemożliwe, by następnego dnia okazać się proste. Kto jeszcze kilka dekad temu pomyślałby, że powstanie internet. Obecnie jesteśmy w przededniu trzeciej już jego odsłony, do której warto się przygotować.

Miliardy na innowacje

Nowe rozwiązania technologiczne mają być kołem zamachowym polskiej gospodarki, które ma ograniczyć ryzyko wpadnięcia Polski w pułapkę średniego dochodu. To zjawisko charakterystyczne dla krajów rozwijających się, ale wciąż mających wiele do nadrobienia względem najbardziej zaawansowanych.

Sprzyjać ma temu nowa, unijna perspektywa finansowa, w ramach której na takie inwestycje przeznaczono 16 mld euro. Dystrybucją środków najpierw zajmować się będą instytucje, które już obecnie mają w tym doświadczenie, czyli Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) oraz Polska Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Zaangażowanie we wsparcie zadeklarowały także samorządy wojewódzkie. Wszystkie te instytucje, jak zapowiada Ministerstwo Rozwoju, mają być w przyszłości włączone do jednego systemu.

Ale konieczne będzie także wsparcie ze strony przedsiębiorców. Z deklaracji rządu wynika, że będzie zabiegał, aby firmy nie bały się inwestowania w takie projekty, a podnoszenie ryzyka, które jest z nimi związane, nie było dotkliwe. Może to oznaczać ulgi podatkowe lub ograniczenie biurokratycznych barier.

Środki na działania służące jej rozwojowi wydawane będą w ramach Programu Operacyjnego (PO) Inteligentny Rozwój (w sumie około 10 mld euro) oraz PO Wiedza, Edukacja, Rozwój (w sumie ponad 6 mld euro).

@RY1@i02/2016/075/i02.2016.075.13000040e.802.jpg@RY2@

Internet nowej generacji

Aleksandra Puch

mf_dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.