Inteligencja sztuczna, biznesowa wojna – prawdziwa
Microsoft i Google chcą dodać AI do swoich pakietów biurowych. Tymczasem OpenAI pokazało najnowszą wersję popularnego chatbota
Zamieni odręczną notatkę na działającą stronę internetową, pomoże rozliczyć podatki, wyszukując zmiany w przepisach, wytłumaczy zabawne memy – to tylko próbka możliwości chatGPT-4, które we wtorek pokazała spółka OpenAI. Prezentacja najnowszej wersji narzędzia to rękawica rzucona wielkim spółkom technologicznym. Wyścig zbrojeń może się jednak okazać falstartem, bo choć narzędzia są imponujące, budzą też wielkie kontrowersje.
Duże modele językowe (LLM) – podstawa działania chatbotów w stylu narzędzia od OpenAI – stały się najgorętszym trendem ostatniego półrocza. To aplikacje, które pozwalają się komunikować z komputerem w naturalnym języku. Dzięki ogromnej bazie danych, na której zostały wytrenowane, pozwalają odnieść wrażenie, że robot po drugiej stronie naprawdę rozumie intencje użytkownika i jest w stanie sensownie odpowiedzieć.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.