Geometrią w pożeracze energii
Nowy sposób regulacji potężnych wirników
Kiedy słyszymy słowo „wentylator”, przed oczami staje nam niewielkie urządzenie, które chłodzi nas w upalne dni. W domu, biurze, w osiedlowym sklepiku. Tymczasem wentylatory to jedne z najbardziej uniwersalnych urządzeń, jakie znamy. Używane niemal w każdej gałęzi przemysłu: od energetycznego, przez hutniczo-górniczy, po chemiczny. – Ich zadaniem jest wprawić w ruch jakieś medium – tłumaczy dr hab. inż. Przemysław Moczko, prof. Politechniki Wrocławskiej. – Może to być powietrze, gaz procesowy, spaliny, mieszanina powietrza i materiału, który chcemy transportować. Na przykład w przemyśle drzewnym używa się wentylatorów do pneumatycznego transportu trocin.
Wentylatory promieniowe (takie jakie znamy z domów, z łopatkami) sprawdzają się w najbardziej wymagających i złożonych instalacjach. Największe z nich to potężne urządzenia – średnica ich wirników dochodzi do 6 m, a waga do 10 t. Takie urządzenie muszą pożerać ogromne ilości energii. I pożerają. W KGHM wentylatory, które wtłaczają powietrze do górniczych szybów, a potem je stamtąd wypompowują, zużywają ok. 30 proc. całej energii, jakiej potrzebują kopalnie kombinatu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.