Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Elektromobilność podbija transport, także towarów

Elektromobilność podbija transport, także towarów
27 marca 2019
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Elektryczne rowery, skutery, dostawczaki, a nawet ciężarówki na prąd? Dlaczego nie?

Żyjemy w świecie coraz bardziej zglobalizowanym, w którym dzięki kilku kliknięciom myszką możemy błyskawicznie zamówić produkt nawet na innym kontynencie. By trafić do klienta, nierzadko musi on przebyć kilka tysięcy kilometrów. Problem w tym, że rosnące zapotrzebowanie na transport towarów grozi coraz większym zanieczyszczeniem powietrza. Od pewnego czasu miasta starają się temu przeciwdziałać. Jednym ze sposobów jest tworzenie stref czystego transportu, do których nie mogą wjeżdżać zatruwające środowisko pojazdy lub objęte są one bardzo wysokimi opłatami. Branża logistyczna próbuje odpowiedzieć na te wyzwania i szuka nowatorskich, ekologicznych rozwiązań.

Przygodę z elektromobilnością zaczynają także rodzimi operatorzy. Wśród nich jest Poczta Polska, która coraz bardziej przeistacza się z tradycyjnego operatora pocztowego w firmę logistyczną zarabiającą głównie na dostawie przesyłek. Państwowa spółka zaczęła niedawno testy elektrycznych samochodów masie całkowitej do 3,5 t i ładowności powyżej 800 kg. Próby przeprowadzą pocztowcy z Warszawy, Poznania, Lublina, Łodzi, Zabrza, Krakowa i Pruszcza Gdańskiego. Testy obejmują osiem różnych samochodów – m.in. volkswagena e-Craftera czy mercedesa e-Vito. Justyna Siwek, rzeczniczka Poczty Polskiej, zakłada, że niebawem zostanie ogłoszony przetarg, który wyłoni ostatecznego dostawcę elektrycznych aut. Na początek – w drugiej połowie roku – flotę Poczty Polskiej miałoby zasilić kilkadziesiąt takich aut.

Państwowa spółka pocztowa testuje także elektryczne skutery i rowery. To drugi etap prób takich pojazdów. Poczta w podwarszawskim Raszynie sprawdza możliwości skutera, który przekazała firma Jeden Ślad. Na jednym ładowaniu może on przejechać 80 km. Rozpędzi się do 45 km/godz., a jego maksymalna ładowność wynosi 220 kg. Po pierwszym etapie testów do skutera wprowadzono pewne korekty. Została m.in. zwiększona ładowność kufra. Powiększono też wielkość kół.

Z kolei dwie placówki poczty w Gliwicach zaczęły drugą część prób elektrycznych rowerów firmy Zasada Bike. Pocztowcy dostali specjalnie zaprojektowany model jednośladu o nazwie Nuntius 1.0. Możliwy zasięg pojazdu na jednym ładowaniu to nawet 150 km. Uzależniony jest jednak m.in. od wagi rowerzysty lub liczby przewożonych przesyłek. Maksymalna ładowność roweru to 80 kg. Z założenia elektryczne skutery i rowery mają być przeznaczone do przewozu listów i mniejszych paczek.

Testy mają potrwać kilka miesięcy. Potem Poczta Polska chciałaby kupić większą partię takich pojazdów.

Od pewnego czasu różne ekologiczne rozwiązania wprowadzają też globalni operatorzy logistyczni. DHL wprowadził w Amsterdamie nowy model roweru elektrycznego, którego ładowność to aż 150 kg. Prowadzący jednoślad w czasie jazdy zajmuje pozycję bardziej leżącą niż siedzącą. Za sobą, z tyłu pojazdu, ma sporych rozmiarów skrzynię do przewożenia przesyłek. Choć pojazd ma silnik elektryczny, to nie znaczy, że prowadzący nie musi pedałować. Napęd elektryczny w tym przypadku służy jako wspomaganie i sprawia, że pedałuje się lżej, a jazda jest szybsza. Pojazd idealnie sprawdza się w ciasnej, poprzecinanej licznymi kanałami zabudowie stolicy Holandii. Jednoślady towarowe rozwożą przesyłki z niedużych hubów, które są zlokalizowane na obrzeżach centrum.

Jeszcze większymi rowerami cargo dysponuje inny globalny operator logistyczny, firma Dachser. Umieszczony w tylnej części pojazdu kontener może zabrać aż 250 kg ładunku. Rowery też wspomagane są elektrycznym napędem. Od jakiegoś czasu można je już zobaczyć na ulicach Stuttgartu, Tybingi, Karlsruhe czy Fryburga. Teraz pojawią się także w Kolonii. Takie e-rowery idealnie sprawdzają się do obsługi towarów na tzw. ostatniej mili. Mogą korzystać z dróg rowerowych, a także wjeżdżać do niektórych stref tylko dla pieszych. Bez żadnych ograniczeń mogą także poruszać się po strefach niskiej emisji.

– W dłuższej perspektywie zamierzamy nie tylko powiększyć flotę elektrycznych rowerów, lecz także wykorzystywać elektryczne, nieemitujące spalin ciężarówki przy dostawach do mikrohubów. Oczywiście nie zdołamy przewieźć rowerem każdej przesyłki, ale ich używanie w połączeniu z innymi pojazdami uważamy za świetne proekologiczne rozwiązanie – mówi Alexander Haak, kierownik oddziału Dachser w Kolonii.

Również samochody elektryczne są z roku na roku coraz częściej wykorzystywane w logistyce. Niektóre duże firmy kurierskie angażują się w budowę własnej floty elektrycznych aut dostawczych. Kilkadziesiąt takich pojazdów wspólnie z londyńskim start-upem Arrival chce wyprodukować UPS. Oprócz tego ten gigant logistyczny zamawia także elektryczne ciężarówki w firmach Daimler i Tesla. UPS chciałby docelowo całkowicie zrezygnować z pojazdów z napędem konwencjonalnym.

Od pewnego czasu należąca do DHL spółka wytwarza niedużą elektryczną furgonetkę StreetScooter. Po okresie testów firma przerzuciła się niedawno na większą produkcję takich pojazdów i zbiera zamówienia od różnych operatorów. Po pierwszym zakładzie w niemieckim Akwizgranie otwarto też drugi – w Duren. Dzięki temu firma będzie mogła produkować nawet 20 tys. elektrycznych furgonetek rocznie.

Małymi krokami do użytku zaczynają także wchodzić większe ciężarówki napędzane silnikami elektrycznymi. Masową produkcję takich pojazdów zaczyna m.in. Volvo. Model FL Electric pozwala przejechać na jednym ładowaniu 300 km, a maksymalna masa pojazdu może wynieść 16 t. Volvo będzie też produkować jeszcze większą ciężarówkę elektryczną, która może osiągnąć masę 27 t. Jej zasięg na jednym ładowaniu to 200 km.

Wydaje się, że konieczność dość częstego ładowania takich pojazdów jest tym, co ogranicza ich możliwość wykorzystania na dużą skalę. Wraz z rozwojem technologii akumulatorów to będzie się zmieniać. Tesla – uznawana za numer jeden na rynku elektromobilności – już opracowała ciężarówkę, która na jednym ładowaniu, w zależności od wersji silnika, może przejechać 480–800 km. Model o nazwie Semi w tym roku ma wejść do masowej produkcji. Ciężarówka wyposażona została w nowoczesne systemy, które mają zapewnić bezpieczeństwo. Zamontowano m.in. autopilot, który ma utrzymywać pojazd na pasie i zapobiegać kolizjom. W przypadku elektrycznych ciężarówek pewną barierą są wysokie ceny w porównaniu do pojazdów z silnikiem spalinowym. Według producentów te różnice będą w najbliższym czasie niwelowane. W firmach logistycznych spodziewają się zaś, że za pewien czas kierowcy w ogóle nie będą potrzebni. Autonomicznymi ciężarówkami będzie się kierować z regionalnej bazy operatora.

Ekologiczny przewóz towarów może wyglądać jeszcze inaczej. DHL, który w Amsterdamie do transportu przesyłek w wykorzystuje też transport wodny, w tym roku chce zamienić barkę z silnikiem spalinowym na na łódź bezemisyjną – z silnikiem elektrycznym. Firma chciałaby też rozwijać podobną usługę na londyńskiej Tamizie. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.