Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

ETA wkracza do logistyki

ETA wkracza do logistyki
27 marca 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dla wielu klientów branży logistycznej czas ma już większą wartość niż pieniądz. Dlatego jakość realizacji dostawy stała się dla nich najistotniejszym kryterium wyboru usługi. Nie da się jednak jej precyzyjnie przewidzieć, nie mogąc śledzić przesyłki w czasie rzeczywistym

Od początku roku klienci Grupy Raben mogą korzystać z nowego udogodnienia. Mowa o śledzeniu przesyłki w czasie rzeczywistym, znanym i rozpowszechnionym w branży kurierskiej. Zaproponowanie nowej usługi stało się możliwe dzięki opracowanemu i wdrożonemu wraz z liderami rynku telematycznego (TIS Gmbh i PTV) systemowi monitorowania przesyłek opartemu o parametr ETA (Estimated Time of Arrival). Pojęcie ETA oznacza szacunkowy czas dostawy, w którym dany środek transportu dotrze do miejsca docelowego. Tym samym klienci Grupy Raben, ale i ich odbiorcy zyskali dostęp do najważniejszych z punktu widzenia prowadzonej przez nich działalności informacji. Mowa o aktualnym miejscu znajdowania się przesyłki oraz przewidywanej godzinie jej dostarczenia. Pozyskanie tych informacji jest możliwe, gdyż system wykorzystuje dane o bieżącej lokalizacji kierowcy na podstawie danych GPS podawanych przez udostępnione mu urządzenie mobilne.

– Aktualna pozycja GPS jest przekazywana do systemów informatycznych Grupy Raben co 5 minut. To pozwala z dużą dokładnością przewidzieć czas przybycia przesyłki do odbiorcy. Jeśli opóźnienie wynikające na przykład z sytuacji na drogach czy ewentualnego wypadku nie przekracza 60 minut, dla klienta nic się nie zmienia. Dostawa w dalszym ciągu nastąpi w ramach wcześniej określonego 2-godzinnego okna czasowego. Gdy natomiast opóźnienie jest większe, automatycznie kalkulowane jest nowe okno dostawy – komentuje Klaudyna Polanowska-Skrzypek, manager ds. PR w Grupie Raben.

Obecnie standardem w sektorze logistycznym jest system awizacji dostaw bazujący na historycznych danych statystycznych. Ogranicza to jednak możliwość określenia czasu dostawy do szacowanego, który w przypadku wystąpienia opóźnień staje się nieaktualny. Dlatego system ten będzie przechodził do lamusa, sukcesywnie zostając zastąpionym przez ten działający w oparciu o ETA.

– Tego oczekuje rynek, a przede wszystkim klienci, którzy dzięki niemu, także w czasie rzeczywistym, mogą w optymalny sposób planować i efektywnie gospodarować swoimi zasobami. Dlatego udostępnienie danych o położeniu kierowcy i przesyłki przez operatora logistycznego śmiało można nazwać rewolucją. To oznaka, że branża ta tak jak inne wchodzi w etap cyfryzacji – wyjaśnia Artur Olejniczak, ekspert Instytutu Logistyki i Magazynowania z Poznania.

Szczególnie że jak wyjaśniają specjaliści, udostępnienie usługi w sektorze logistycznym jest bardziej skomplikowane niż w branży kurierskiej. Ta ostatnia wykonuje przewóz drobnych towarów dla klientów indywidualnych. Operatorzy logistyczni natomiast przewożą palety produktów w imieniu zleceniodawcy na rzecz podmiotu trzeciego.

– Nad wdrożeniem rozwiązania pracowaliśmy około roku. Największym wyzwaniem było przekonanie kierowców, a jest ich około 4,5 tys. w samej Polsce, że od dziś będą pracowali z urządzeniem mobilnym, a nie z dokumentami w wersji papierowej. Konieczne było także zintegrowanie sprzętu mobilnego z wewnętrznymi systemami IT – dodaje Klaudyna Polanowska-Skrzypek.

Urządzenia mobilne dostarczone kierowcom mają za zadanie wspierać ich też w codziennej pracy. Terminale służą bowiem do nawigacji, komunikacji wewnętrznej kierowcy z dyspozytorem transportu, a także do obsługi dodatkowych aplikacji mających poprawić efektywność pracy.

Eksperci dodają, że korzyści z rozwiązania wynikają w związku z tym również dla samych dyspozytorów, którzy mogą dzięki niemu pracować wydajniej. Mając stały podgląd do aktualizowanych na bieżąco danych, są w stanie szybciej zareagować w kryzysowej sytuacji, czyli na przykład opracować nową trasę, gdy doszło do poważnej kolizji na drodze, a kierowca przewozi produkty, których ciąg chłodniczy nie może zostać przerwany.

Wdrożenie usługi śledzenia przesyłki w czasie rzeczywistym nie wiąże się dla klientów Grupy Raben z żadnym dodatkowym obciążeniem, a tym bardziej opłatą. Mogą z niej korzystać za pośrednictwem platformy myRaben.com, którą już dziś wykorzystują do wysyłania zleceń przewozowych. Wystarczy, że wpiszą jego numer, a poznają lokalizację przesyłki.

– Link do danej przesyłki mogą udostępnić swoim odbiorcom. W ten sposób i oni mogą śledzić przesyłkę – wyjaśnia Klaudyna Polanowska-Skrzypek.

Firma podkreśla, że nie trzeba być stałym klientem, by korzystać z nowej usługi. Jest ona również dedykowana dla firm, które z Grupą Raben współpracują sporadycznie.

Z systemem śledzenia przesyłek Raben zadebiutował w ubiegłym roku w Holandii. Dziś już oferuje go na 11 rynkach, na których prowadzi działalność. Polska jest jednak drugim krajem pokrytym niemal w 100 proc. tą usługą.

PO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.