Unia na czele zielonego peletonu
Na rozpoczynającym się dzisiaj szczycie Unia Europejska ma przyjąć bardziej ambitne cele klimatyczne na najbliższą dekadę. W 2030 r. ilość emitowanego CO2 ma zostać zredukowana o co najmniej 55 proc. w stosunku do 1990 r. Polska nie chce blokować zmian, ale stawia warunki. Konrad Szymański, minister spraw europejskich, wskazuje, że UE musi uwzględnić zróżnicowaną sytuację państw członkowskich i zapewnić wsparcie finansowe na transformację energetyczną. Warszawa domaga się także sprawiedliwego rozłożenia obciążeń; kryterium ma tu być PKB per capita.
Zgodnie z konkluzjami, których projekt widzieliśmy, do oszacowania poziomu zobowiązań każdego z państw zostanie wezwana Komisja Europejska. To ona oceni, na podstawie planów każdej stolicy, ile dany kraj będzie musiał zrobić, by dołożyć się do wspólnego celu. Komisja ma też zmienić system handlu emisjami ETS. ©℗ A10–11
fot. John Thys/EPA/PAP
FRANS TIMMERMANS, PRZEWODNICZĄCY WYKONAWCZY KOMISJI EUROPEJSKIEJ
Nasze ambicje są bardzo jasne – chcemy, żeby Europa stała się pierwszym neutralnym klimatycznie kontynentem na świecie do 2050 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.