Bez przełomu, ale krok naprzód
Na COP26 wprost uznano paliwa kopalne za winowajcę nadmiernej emisji CO2 i zgodzono się co do potrzeby ograniczenia ich zużycia
Tak jak podczas negocjacji na poprzednich szczytach, tak i teraz ustalanie treści końcowej deklaracji oznaczało spór najbardziej progresywnych delegatów ze zwolennikami utrzymania status quo. Tym razem do ostatniej chwili ważyło się, jak COP26 potraktuje węgiel i inne paliwa kopalne.
Przez długi czas progresywiści byli bliscy sukcesu - dokument stwierdzał, że państwa, by sprostać zakładanym celom klimatycznym, wycofają się z węgla. W sobotę tak kategoryczne zobowiązanie wywołało jednak sprzeciw Indii i Chin, które zażądały zmiany sformułowania na „wycofywanie się” zakładające stopniowe ograniczenie zużycia. Indyjski minister środowiska Bhupender Yadav uzasadniał, że takie stanowisko wynika z obawy o wzrost ubóstwa w krajach rozwijających się, takich jak Indie. Skrytykował też wyodrębnienie w deklaracji samego węgla, gdy pozostałe paliwa kopalne zostały potraktowane ogólnie i zdawkowo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.