Azjatyckie tygrysy hamują transformację
Presja na wschodzące mocarstwa, z Chinami i Indiami na czele, może być decydująca dla ratowania klimatu
Chiński resort środowiska zapewnił w zeszłym tygodniu, że pomimo pandemii Kraj Środka nie zamierza odstąpić od celów ograniczenia emisji gazów cieplarnianych zadeklarowanych w ramach paryskiego porozumienia klimatycznego. W przypadku największego na świecie emitenta dwutlenku węgla deklaracje te są jednak dalece poniżej oczekiwań.
Jeszcze w zeszłym roku Pekin sygnalizował gotowość większej redukcji emisji niż w deklaracjach sprzed czterech lat ‒ na mocy ustaleń z konferencji klimatycznej w Paryżu. Wtedy Chiny zobowiązały się do obniżenia w 2030 r. emisji CO2 przypadających na jednostkę swojego PKB o 60 do 65 proc. w stosunku do poziomu z 2005 r. Obiecały też w tym czasie zwiększenie udziału paliw niekopalnych w wytwarzaniu energii do ok. 20 proc. oraz zwiększenie kubatury swoich lasów o 4,5 mld mkw. Rok 2030 ma też być najpóźniejszym terminem przekroczenia przez Chiny szczytowego poziomu emisji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.