Zielony Ład zakładnikiem Niemiec
Mimo determinacji Angeli Merkel najmocniej uprzemysłowione landy i ich reprezentanci mogą wepchnąć Berlin w rolę unijnego hamulcowego w kwestiach klimatycznych
Znakiem firmowym Komisji Europejskiej, kierowanej przez wywodzącą się z niemieckiej chadecji Ursulę von der Leyen, ma być Europejski Zielony Ład i proekologiczna polityka antykryzysowa. Szansą dla tych planów mogłaby być rozpoczynająca się w lipcu półroczna prezydencja Niemiec w UE i wsparcie sprzyjającej temu kierunkowi kanclerz Angeli Merkel, byłej pryncypałki von der Leyen. Drugie półrocze 2020 r. będzie też kluczowe z perspektywy przygotowań do przesuniętego na przyszły rok szczytu COP26. Sukces stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ szefowa rządu zmaga się z oporem w kraju, w tym na własnym zapleczu politycznym. Dzieje się tak pomimo tego, że większość Niemców popiera zieloną transformację i chce, by pakiety antykryzysowe były zbieżne z jej celami.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.