Wszystkie ręce na pokład
Rząd szykuje kolejne zmiany i usprawnienia w programie „Czyste Powietrze”, ale walki ze smogiem nie da się wygrać bez wsparcia, zaangażowania i inicjatywy samych gmin
Koniec z półśrodkami. Problem z zanieczyszczeniem powietrza jest w Polsce zbyt poważny, by zmiany następowały powoli, w ewolucyjnym, a nie rewolucyjnym tempie. Pod takimi hasłami zaczęła się zeszłoroczna reforma wartego 103 mld zł programu na rzecz termomodernizacji i wymiany źródeł ciepła „Czyste powietrze”. Trwa ona nadal, bo rządowy instrument wsparcia wciąż, jak przekonują przedstawiciele alarmów smogowych i wielu gmin, nie jest skalibrowany adekwatnie do potrzeb. I mimo wielu usprawnień, które wymusiły na nas Komisja Europejska i Bank Światowy, wciąż musi znacząco przyspieszyć.
Co to oznacza w praktyce? Wnioski aplikacyjne powinny zostać uproszczone, czas ich rozpatrywania skrócony, a w dystrybucję dotacji należy włączyć również bezpośrednio gminy i banki – przekonują eksperci. Innymi słowy: wsparcie musi być maksymalnie łatwo dostępne i szybko wypłacane, aby co roku termomodernizować 300–400 tys. nieruchomości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.