Jeździć bez spalin
Ekologiczny samochód to zysk dla środowiska, ale zmartwienie dla portfela, bo ceny aut elektrycznych nadal są wysokie, a i prąd ma podrożeć
fot. Michael Sohn/AP/East News
Średni wiek samochodu w Polsce wynosi 13 lat. Po naszych drogach jeździ ponad 20 mln aut emitujących spaliny, co roku przybywa kolejne 1,5 mln. Aż za 80 proc. skażenia powietrza w miastach odpowiadają użytkownicy transportu drogowego, czyli kierowcy pojazdów przyczyniających się do produkcji smogu. Jeśli te statystyki się nie zmienią, trudno liczyć na przełom w walce o poprawę jakości życia mieszkańców dużych miast.
Pod koniec ub.r. Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie przy współpracy z Krakowskim Alarmem Smogowym przeprowadził w mieście badanie teledetekcyjne, które miało zidentyfikować grupę pojazdów emitującą najwięcej zanieczyszczeń (takie samo badanie ujawniło Dieselgate). Kontroli poddano ok. 100 tys. aut. Okazało się, że prawie połowa z nich napędzana jest silnikiem Diesla odpowiedzialnym za produkcję szkodliwych pyłów zawieszonych i tlenków azotu, z czego 40 proc. to samochody osobowe. W samym centrum miasta, w Alejach Trzech Wieszczów, prawie 90 proc. pyłów pochodzi z silników Diesla wysłużonych aut, przy czym najmniej ekologicznym środkiem transportu jest komunikacja zbiorowa, a konkretnie pojazdy należące do prywatnych przewoźników. Zmierzono, że są w stanie wyprodukować nawet 40 razy więcej tlenków azotu niż miejskie autobusy. Interwencji rządu w tej sprawie domaga się Krakowski Alarm Smogowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.