Nigeria stoi na progu kryzysu klimatycznego
Najludniejszy kraj Afryki, mimo pomocy międzynarodowej, jest na skraju katastrofy środowiskowej
– Stają się one dla nas coraz poważniejszym problemem – powiedział w Davos nigeryjski minister ropy naftowej Timipre Sylva, tłumacząc, dlaczego jego kraj nie jest gotowy, aby dołączyć do zielonej transformacji. Zupełnie inny obraz sytuacji w najludniejszym kraju Afryki (według danych ONZ populacja przekracza 200 mln, czyli jedna szósta całej ludności Afryki), który jest jednocześnie największym producentem ropy naftowej na kontynencie, wyłania się z opublikowanego przed kilkoma dniami raportu Nigeryjskiej Agencji Meteorologicznej.
Raport stwierdza, że zmieniające się warunki pogodowe mają „bezpośredni negatywny wpływ” na wiele obszarów rozwoju, przede wszystkim rolnictwo, transport i ochronę zdrowia. Wysokie temperatury w Nigerii przekładają się na wzrost liczby zachorowań na malarię, cholerę oraz zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Do problemów środowiskowych przyczynia się też walnie samo wydobycie ropy. Jednym z nich jest zanieczyszczenie – szczególnie cennych u progu zmian klimatycznych – wód gruntowych w rejonie delty Nigru.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.