Budowanie racjonalnej gospodarki odpadami wymaga przewidywania na wiele lat do przodu
Piotr Barczak: Spalarnie nie pomagają w ograniczeniu składowania, lecz spowalniają lub uniemożliwiają wypełnienie poziomów recyklingu i ograniczenie ilości wytwarzanych odpadów
Zwolennicy budowy spalarni przekonują, że recykling na poziomie 65 proc. i zminimalizowanie składowania do 10 proc. do 2035 r. oznacza, że w Polsce potrzebujemy kolejnych spalarni odpadów.
Promotorzy spalarni to najczęściej przedsiębiorstwa, które czerpią zysk ekonomiczny z ich budowania i nie za bardzo chcą zrozumieć, że poziom 65 proc. to jest wymagane minimum. Komisja Europejska jasno mówi o rewizji tych celów. Pierwsza rewizja jest już przewidziana w ramowej dyrektywie w 2024 r. Dzięki zdecydowanym działaniom prewencyjnym, zaczynając od eliminowania z rynku najtrudniejszych w gospodarce odpadami produktów, zaostrzając wymagania selektywnej zbiórki oraz rozszerzonej odpowiedzialności producenta, poziomy recyklingu oraz ponownego użycia będą rosły – tak jak to pokazuje wiele przykładów regionów już osiągających wysokie poziomy: Sardynia, region Treviso, Flandria, Katalonia, Baleary.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.