50 tys. unijnych firm pod zielonym nadzorem
Komisja Europejska określiła, kiedy inwestycja jest zrównoważona dla środowiska, a kiedy nie. Losów gazu i atomu jednak nie przesądza
fot. StockStudio Aerials/Shutterstock
Elektrownie słoneczne, jak ta w Hiszpanii, bez wątpienia spełniają zasady taksonomii. Gaz i atom wciąż budzą wątpliwości
Komisja Europejska przyjęła taksonomię, czyli regulację, która pokazuje, jaka działalność jest zgodna z zasadami zrównoważonego rozwoju porozumieniem paryskim dotyczącym klimatu i co to oznacza dla poszczególnych sektorów gospodarki. Legislacja mająca na celu przeciwdziałanie greenwashingowi ma wskazać kierunek działania dla innych światowych gospodarek. Śladem Europy mogą pójść wkrótce Stany Zjednoczone, Chiny i Japonia. Dlatego Brukseli zależało na przyjęciu dokumentu wczoraj, na dzień przed rozpoczęciem dwudniowego szczytu zwołanego przez amerykańskiego prezydenta Joego Bidena.
Regulację przyjęto pomimo apeli przywódców ośmiu krajów członkowskich, w tym premiera Mateusza Morawieckiego, którzy nie zgadzają się na wyjęcie z niej gazu i atomu. Bruksela zapowiedziała, że te dwa źródła zostaną uregulowane osobno w drugiej połowie roku. Pomysł wzbudził duże wątpliwości państw środkowej i południowo-wschodniej Europy. Obok Polski w skład tzw. bloku gazowego wchodzą Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Cypr i Malta. W liście do przewodniczącej Ursuli von der Leyen podkreślili oni, że wyjęcie dwóch źródeł, co do których nie ma porozumienia, stanowi dwukondygnacyjne podejście i ignoruje energetyczne interesy części krajów. W ocenie bloku gazowego takie postawienie sprawy może spowolnić odchodzenie od węgla.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.