Czego nie nauczyły nas powodzie?
Tamy i wielkie zbiorniki dają złudne poczucie bezpieczeństwa, a ich uszkodzenie może stworzyć większe zagrożenie niż wezbrana rzeka i rekordowy opad
Już w sobotę pod naporem wody obsługa zbiornika w Stroniu Śląskim utraciła możliwość bezpiecznego sterowania urządzeniami zapory i woda zaczęła przelewać się górą. W niedzielę doszło do przebicia zapory ziemnej. Górą przelewała się też woda na zaporze w Międzygórzu, a mieszkańcy Jarnołtówka, Pokrzywnej czy Moszczanki zostali wezwani do ewakuacji po tym, jak przepełnił się zbiornik w pierwszej z miejscowości i okazało się, że wał ziemny przesiąka, co oznaczało realne ryzyko przerwania zapory. W poniedziałek uszkodzona została zapora czołowa zbiornika Topola i przygotowania do ewakuacji zaczęły Paczków i Nysa. Po tym jak przerwana została zapora w Stroniu, burmistrz wezwał do samoewakuacji. Na pytanie jednej z mieszkanek, które ulice są zagrożone, odpowiedział, że całe miasto.
Obszary problemowe
– Tylko gdzie ma się ewakuować całe ponad 40-tysięczne miasto? Plany ewakuacji nie są szerzej znane, a czasami są wręcz tajne – zauważa Jacek Engel, prezes specjalizującej się w ochronie wód fundacji Greenmind. Dodaje, że nikt nie ćwiczy takich działań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.