Czekając na system kaucyjny
System kaucyjny to największa od lat rewolucja w gospodarce odpadami, a przede wszystkim w myśleniu o nich. Chodzi o odwrócenie utartego i dla wielu zupełnie oczywistego schematu. To nie do naszych domów przyjadą po odbiór śmieci, ale to my przyniesiemy je do sklepu. Nie wszystkie, bo tylko te po napojach (najpierw butelki PET i puszki, a od 1 stycznia 2026 r. także butelki ze szkła wielorazowego). Nikt nie zamierza też ograniczać kursów śmieciarek odbierających posegregowane w kolorowych workach odpady. Wciąż będzie można – tak jak dotychczas – wyrzucać wszystkie śmieci, także butelki i puszki do przydomowych koszy. Trzeba się będzie jednak liczyć z utratą kaucji (50 gr za każdą butelkę PET i puszkę oraz 1 zł za butelkę ze szkła wielorazowego).
Od kiedy zmiany wejdą w życie? System kaucyjny ma zostać uruchomiony 1 października, tyle że w teorii. W praktyce, jak wynika z naszych rozmów z producentami, operatorami systemu i handlowcami, niewielu, jeśli ktokolwiek, jest gotowy. „Nie sądzę, by system wystartował realnie wcześniej niż późną jesienią” – tłumaczyła DGP w ubiegłym tygodniu Magdalena Markiewicz, prezes zarządu operatora PolKa – Polska Kaucja.
Jeszcze mniej optymizmu przejawiał gość magazynu wideo „Firma i Prawo” Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności. Według niego najwięksi producenci zaczną przystępować do systemu dopiero od nowego roku. To zupełnie normalne zjawisko – uspokajają przedstawiciele organizacji ekologicznych. W innych krajach UE systemy kaucyjne rozkręcały się powoli, aż w końcu ruszyły i zebrały obfite plony w postaci ponad 90 proc. wypuszczonych na rynek opakowań. Dlaczego w Polsce miałoby być inaczej? – pytają.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.