Trump odwraca kurs, ale USA wciąż dominują nad Europą w zielonym przemyśle. Pokazujemy dane
W Stanach Zjednoczonych widać efekty ograniczenia wsparcia dla sektorów niskoemisyjnych przez administrację Donalda Trumpa. Mimo to w amerykańskim łańcuchu dostaw wciąż powstaje więcej zakładów produkcyjnych niż w deklarującej kurs na czysty przemysł Unii Europejskiej.
– Zatrzymałem rujnującą kraj politykę energetyczną, która winduje ceny, przenosząc jednocześnie miejsca pracy i fabryki do największych światowych trucicieli. Dzięki mojemu miażdżącemu zwycięstwu wyborczemu USA uniknęły energetycznej katastrofy, która dotknęła każdego europejskiego kraju podążającego drogą nowej zielonej ściemy, być może największego oszustwa w historii – oświadczył w Davos Donald Trump.
Szczególną uwagę poświęcił po raz kolejny znienawidzonym turbinom wiatrowym, których każdy obrót, jak twierdzi, „kosztuje 1 tys. dol.”. – Wiatraki są wszędzie w Europie. Im więcej w danym kraju jest wiatraków, tym więcej ten kraj traci i gorzej sobie radzi – mówił prezydent. W przeciwieństwie do Starego Kontynentu – jak zaznaczył – USA stawiają na wzrost wydobycia paliw kopalnych, co pozwala obniżyć ceny energii, i na atom, a nowe elektrownie, budowane m.in. przez koncerny technologiczne, pozwolą, według Trumpa, zaspokoić rosnące zapotrzebowanie związane z rozwojem sztucznej inteligencji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.