Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Nie chcemy być hamulcowymi

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

MICHAŁ KIEŁSZNIA: Ostateczną listę chronionych obszarów Natura 2000 przedstawimy we wrześniu 2011 r.

Nie. Mamy dwa rodzaje obszarów Natura 2000: ptasie i siedliskowe. We wrześniu 2008 r. rozporządzeniem powołaliśmy 141 obszarów ptasich zgodnych z kryteriami Komisji Europejskiej. W tej chwili jednak ustanawiamy trzy kolejne, które wynikają z kompensacji strat, do jakich doszło między innymi podczas realizacji inwestycji infrastrukturalnych sprzed dostosowania polskiego prawa do wspólnotowych wymogów. Wtedy oceny oddziaływania przedsięwzięć na środowisko nie były zgodne z obowiązującymi u nas przepisami Unii Europejskiej. Działania kompensacyjne, czyli m.in. te trzy nowe ptasie obszary, to cena za popełnione wtedy błędy i naruszenie zasad zawartych w unijnych regulacjach.

Obszary wyznaczono na podstawie przeprowadzonych inwentaryzacji ornitologicznych. Staraliśmy się tak negocjować przebieg granic nowych obszarów specjalnej ochrony ptaków, żeby zminimalizować potencjalne konflikty społeczne i inwestycyjne. Sprawdzaliśmy obszary pod tym kątem i nie zachodzą żadne kolizje rozumiane jako brak możliwości przeprowadzenia inwestycji infrastrukturalnych.

Kwestia zamknięcia listy obszarów siedliskowych jest bardziej skomplikowana. Dwa lata temu przystąpiliśmy do uzupełniania listy obszarów siedliskowych, bo w ocenie KE mieliśmy wtedy maksymalnie 30 proc. tego, co powinniśmy byli wyznaczyć. Mimo to w marcu 2010 roku Komisja Europejska uznała, że do spełnienia kryteriów musimy jeszcze uzupełnić listę. Pamiętajmy, o jakiej skali mówimy. Do komisji przesłaliśmy już 823 obszary. Dopełniamy listę 21 nowymi. Staramy się, żeby nie wzbudzały kontrowersji, o ile to możliwe. Ostatni czas poświęciliśmy na badania, kolejne przewidziane są wiosną 2011 r. Poza tym 9 listopada 2010 r. weszło w życie rozporządzenie w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, które ostatecznie dostosowało krajowe przepisy w zakresie kwalifikacji przedsięwzięć do wymogów Unii Europejskiej.

Zobowiązaliśmy się zakończyć prace do września 2011 r.

Nie, to dopiero początek. Wyznaczone obszary na mapie to nie wszystko. Musimy skupić się na procesie zarządzania przyrodą. Do tego celu stworzymy odpowiednie narzędzia: plany zadań ochronnych i plany ochrony. Ich celem jest utrzymanie bądź odtworzenie właściwego stanu obszarów chronionych.

Problemy z prowadzeniem projektów zgodnie z zaplanowanym harmonogramem wynikają nie tylko z przyczyn środowiskowych, ale również z powodu występowania konfliktów społecznych. Rozwiązujemy jednak kolejne konflikty krok po kroku, przy czym należy pamiętać, że niektóre odcinki dróg ekspresowych miały dokumentację jeszcze sprzed zmian w prawie pod koniec 2008 roku.

Mam nadzieję. Plan budowy dróg krajowych i autostrad będzie podlegał wymaganej przez KE strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko. Dokument pozwoli już na etapie prowadzenia oceny określić, jak oddziaływuje na chronione obszary cały plan. To pozwoli uniknąć zablokowania lub opóźnienia w budowie konkretnych odcinków dróg. Dodatkowym atutem tej oceny dla planu, przeprowadzanej przez GDDKiA, jest wariantowanie przebiegu tras na wstępnym etapie. To duże ułatwienie w realizacji kolejnych etapów drogowych inwestycji.

To bardzo trudne środowiskowo inwestycje. Nie będę ukrywał, że są problemy z jakością przedkładanej dokumentacji, niezbędnej do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Spotykamy się z kolejarzami i staramy się pomagać. Wszystko zależy jednak od inwestora.

Pracujemy nad tym. Przy współfinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska przygotowujemy program "Wspieranie systemu ocen oddziaływania na środowisko". Jednym z elementów tego systemu jest katalog wytycznych dla najbardziej konfliktowych branż, m.in. farm wiatrowych. Ma to być taka instrukcja obsługi: jak napisać dobry raport, który będzie zawierał szczegółowe dane w istotnych obszarach, a nie wiele niepotrzebnych informacji. Znajdą się tam wytyczne dla każdej z branż o tym, jakie dane dokumentacja powinna zawierać. Projekty pierwszych wytycznych pojawią się jeszcze w tym roku. Chcę, żeby ich ostateczny kształt powstał po szerokich konsultacjach społecznych.

Branża elektroenergetyczna stoi przed wielkimi wyzwaniami inwestycyjnymi. Ale mogę powiedzieć, choć bez podawania nazw konkretnych firm, że zachowują się profesjonalnie i rozpoczynają konsultacje na bardzo wczesnym etapie. I to zarówno w przypadku inwestycji dotyczących linii energetycznych, jak i nowych instalacji energetycznych.

...leży w rękach inwestora i urzędnika. Zdarzają się oczywiście sytuacje, w których planowana inwestycja negatywnie oddziaływałaby na obszary Natura 2000, nie są spełnione przesłanki o nadrzędnym interesie publicznym, braku alternatyw i możliwości kompensacji strat w otoczeniu, wówczas konieczna jest zmiana lokalizacji. Istnieją jednak inwestycje, choćby drogi, które zostały wybudowane w obszarach chronionych lub ich bezpośrednim sąsiedztwie. Nie zawsze oznaczało to, że mamy do czynienia z konfliktami. Z mojego punktu widzenia sukcesem jest zatem sprawne zarządzanie przyrodą, które musi być efektywne społecznie, ekonomicznie, a przede wszystkim przyrodniczo.

@RY1@i02/2010/234/i02.2010.234.174.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Michał Kiełsznia, generalny dyrektor ochrony środowiska

Rozmawiał Maciej Szczepaniuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.