Pod względem zbierania odpadów Polska pozostaje w tyle Europy
Krajowemu systemowi zbierania i przetwarzania odpadów elektrycznych grozi niewydolność. Można tego uniknąć, jeśli wprowadzi się odpowiednie zmiany w przepisach.
prezes zarządu ElektroEko
@RY1@i02/2010/144/i02.2010.144.087.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Grzegorz Skrzypczak, prezes zarządu ElektroEko
Właśnie mija pięć lat funkcjonowania ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (ZSEE). Do jej głównych zadań należy: budowa systemu gospodarowania ZSEE w Polsce, dostosowanie polskiego prawa do obowiązującego w Unii Europejskiej oraz ochrona środowiska i podnoszenie świadomości ekologicznej społeczeństwa. W ciągu tego pięciolecia doczekaliśmy się jednej nowelizacji, ale mimo wprowadzonych zmian system zarządzania zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym w Polsce nadal nie działa efektywnie i uniemożliwia zrealizowanie przez Polskę obowiązków wynikających z Dyrektywy WEEE, czyli europejskiego prawa związanego z gospodarowaniem zużytym sprzętem.
Polska ciągle zajmuje jedno z ostatnich miejsc pod względem zebranej masy elektroodpadów w przeliczeniu na mieszkańca wśród państw europejskich.
Próbując odpowiedzieć na pytanie, dlaczego cały czas nie udaje nam się osiągnąć wskaźnika zbiórki na poziomie 4 kg na osobę, można bez wahania stwierdzić, że istniejący stan prawny i skuteczność jego egzekwowania uniemożliwiają budowę sprawnego ogólnopolskiego systemu gospodarowania zużytym sprzętem. Najnowszy raport Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wskazuje, że w 2009 roku w Polsce udało się zebrać jedynie 2,7 kg na osobę. Poza tym polski system i rozwiązania instytucjonalne pozwalają na rozwój szarej strefy i produkcję dokumentacji, która z roku na rok zawyża jeszcze krajowe statystyki.
Pod względem rozwiązań systemowych oraz poziomu zbiórki Polska cały czas pozostaje w tyle. Europa idzie dalej: obecnie trwają prace nad nowelizacją Dyrektywy WEEE. Niektóre z nowych zapisów powinny zmobilizować rząd i naszego ustawodawcę do jak najszybszych zmian.
Deputowani Parlamentu Europejskiego przegłosowali 22 czerwca 2010 roku na posiedzeniu Komisji PE ds. Ochrony Środowiska nowe propozycje. Zgodnie z nimi do 2016 roku poziom zbiórki ZSEE powstającego w danym państwie członkowskim powinien osiągnąć 85 proc. ZSEE. Dodatkowo komisja zdecydowała się dodać poziom pośredni na rok 2012 w wysokości nie mniejszej niż 4 kg na mieszkańca. Państwa członkowskie mogą jednak samodzielnie ustanawiać bardziej ambitne poziomy zbierania. Dodatkowo podjęto decyzję o utworzeniu sześciu grup zbieranego sprzętu, zamiast tak jak dotychczas dziesięciu. Do wszystkich sześciu kategorii (z wyjątkiem trzeciej "lampy") zapisano dodatkowy poziom 5 proc. ponownego wykorzystania. Deputowani PE ustalili, że państwa członkowskie muszą zapewnić możliwości selektywnej zbiórki ZSEE. Komisja Europejska powinna opracować zestaw standardów dotyczących procesów: zbiórki, przechowywania, transportu, przetwarzania i recyklingu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Z kolei producenci będą musieli dostarczyć plany finansowe zbiórki, przetwarzania i odzysku ZSEE.
Kolejna nowelizacja krajowych przepisów regulujących działanie rynku, zamiast być kosmetyczną poprawką, powinna wprowadzić głębokie, wręcz rewolucyjne zmiany systemowe. Bez nich będziemy świadkami narastania fałszerstw i handlu dokumentami potwierdzającymi fikcyjną zbiórkę i przetwarzanie oraz upadku przedsiębiorstw stosujących legalne metody działania. Na wysypiskach będą zalegać hałdy zapomnianych elektroodpadów. Z pełną odpowiedzialnością podkreślam, że bez zdecydowanych zmian prawnych Polska nie będzie w stanie dostosować się do wymagań Unii Europejskiej.
łk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu