Paragrafem w foliówki. Ale jakim...
Problem:
Unia Europejska zamierza zmniejszyć zużycie toreb foliowych. 21 listopada przegłosowano wspólne stanowisko Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej: zdecydowano się pozostawić państwom członkowskim swobodę w wyborze sposobu rozwiązania tego problemu. W styczniu 2015 r. europarlamentarzyści podejmą ostateczne decyzje na posiedzeniu plenarnym. Polski rząd popiera unijną koncepcję. Poprosiliśmy przedsiębiorców o ocenę, w jakim kierunku powinno zmierzać krajowe ustawodawstwo. Zdania ekspertów są podzielone.
KONFRONTACJE
@RY1@i02/2014/238/i02.2014.238.215000200.803.jpg@RY2@
Karol Stec dyrektor ds. koordynacji projektów w Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji
Jeśli chodzi o torby foliowe używane do pakowania towarów przy sklepowej kasie, to w praktyce w Polsce już wygrał model ich sprzedaży klientowi. Od kilku lat sieci handlowe sukcesywnie wprowadzają odpłatność za wydawane torby. Są to opłaty drobne, ale uczą dyscypliny. Konsumenci chodzą na zakupy z torbami wielokrotnego użytku, a jeśli już muszą nabyć torby przy kasie, to biorą ich tylko tyle, ile rzeczywiście potrzebują. Gdyby torby były za darmo, wielu klientów z pewnością nie miałoby zahamowań, by brać ich więcej niż jest to niezbędne.
Teraz wystarczyłoby jedynie prawnie usankcjonować ów system. Tak podpowiada zdrowy rozsądek. Dzięki prostemu zabiegowi legislacyjnemu polegającemu na wprowadzeniu zakazu bezpłatnego wydawania toreb foliowych wypełnimy zobowiązanie wobec UE. Osiągniemy cel polegający na dalszym zmniejszaniu zużycia foliówek, ale też nie uderzymy w biznes, bo opisywane rozwiązanie nie wiąże się z dodatkowymi kosztami dla przedsiębiorców. Klienci nie odczuliby zmian w prawie, bo już dziś wielu z nich jest przyzwyczajonych do odpłatnych toreb.
Nie uda się w pełni wyeliminować foliówek z obrotu handlowego. Są one niezbędne chociażby przy pakowaniu produktów takich jak mięso czy warzywa. Torby papierowe nie są w tym przypadku alternatywą. Tego typu małe foliówki nie są jednak dużym problemem dla środowiska.
Decyzja o wyborze innej drogi walki z torbami foliowymi byłaby nieracjonalna. Mogłaby doprowadzić do powstania biurokracji do obsługi nowego systemu odzysku torebek, uciążliwego raportowania przez przedsiębiorców i obowiązku uiszczania opłaty produktowej. To rodziłoby koszty, zarówno po stronie przedsiębiorców, jak i administracji, która musiałaby kontrolować ów system. Nie mówiąc już o zamieszaniu, które wywołałaby tak skomplikowany mechanizm.
@RY1@i02/2014/238/i02.2014.238.215000200.804.jpg@RY2@
Robert Szyman dyrektor generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych
Popieramy działania zmierzające do bardziej odpowiedzialnego zużycia i ponownego wykorzystania toreb foliowych w państwach UE. Otwarte pozostaje natomiast pytanie, jaką drogą dążyć do celu, którym jest ochrona środowiska. W naszej ocenie najskuteczniejszym sposobem nie są sztywne zakazy, ale przede wszystkim działania o charakterze edukacyjnym. Najlepiej świadczy o tym przykład z Niemiec, gdzie odzyskuje się ok. 98 proc. torebek. Tam istotnym elementem sprawnie działającego systemu zarządzania odpadami i ich ponownego wykorzystania jest program proekologicznej edukacji społeczeństwa, który zaczyna się już w przedszkolu.
Oczywiście najłatwiej jest zakazać, zamiast podjąć wysiłek skutecznej organizacji systemu. Najpierw wprowadzimy zakaz stosowania torebek foliowych, a potem plastikowych butelek? To cofanie się w rozwoju. Wyłączanie z użycia pewnych produktów i opakowań ułatwiających życie konsumentom nie przyniesie oczekiwanych efektów, jeśli chodzi o ochronę środowiska. Przeciwnie: zaczniemy eliminować tworzywa sztuczne, których ogromną zaletą jest możliwość ponownego użycia, tracąc bezpowrotnie cenne zasoby surowców czy energii.
Kluczem do sukcesu jest świadomie postępowanie konsumentów, co można osiągnąć właśnie przez edukację. Obecnie ta kwestia nie wygląda w Polsce najlepiej. Są pojedyncze akcje edukacyjne Ministerstwa Środowiska. To dobry początek, ale działania trzeba prowadzić bardziej kompleksowo. Nie mam wątpliwości, że nie uda się z dnia na dzień zmienić przyzwyczajeń i postaw konsumentów. Na to trzeba może nawet pokolenia. Dopiero w dłuższym okresie uda się wykształcić świadomość ekologiczną w społeczeństwie. Działania edukacyjne przy sprawnie działającym systemie zbiórki i ponownego wykorzystania odpadów na pewno okażą się korzystniejsze dla środowiska i gospodarki niż stosowanie drastycznych przepisów powodujących dezorganizację rynku. Idźmy w stronę wolności i mądrego z niej korzystania, a nie zakazów!
Oprac. Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu