Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy wydadzą miliardy na certyfikaty

27 czerwca 2018

Bruksela ma dziś ogłosić, które branże nadal będą miały prawo do dodatkowych uprawnień do emisji CO2

Przedstawiciele polskiej branży cementowej, papierniczej, chemicznej, wapienniczej i kilku innych energochłonnych przemysłów obawiają się, że stracą wkrótce prawo do dodatkowych, bezpłatnych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. To może doprowadzić do upadku wiele firm z tych sektorów.

Na razie wszystkie powyższe branże znajdują się na liście carbon leakage. To wykaz sektorów przemysłowych, których konkurencyjność z powodu konieczności stosowania unijnej polityki klimatycznej może ucierpieć. Aby nie dopuścić do przenoszenia tego typu produkcji poza granice UE, Bruksela przyznaje firmom z tych branż dodatkowe uprawnienia emisyjne.

Dzisiaj Komisja Europejska ma ogłosić, które gałęzie widziałaby na liście carbon leakage w latach 2015-2020. - Nasze doświadczenia wskazują, że Komisja nie lubi przemysłu, dlatego zakładamy jej złą wolę i skreślenie chemii z listy - mówi Krzysztof Łokaj z Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. Tego rodzaju obawy mają też przedstawiciele innych sektorów.

Łokaj dodaje, że jeśli jeden certyfikat kosztowałby 30 euro (taką cenę przewiduje KE), a branża chemiczna wypadłaby z listy, polskie firmy musiałyby do końca tej dekady wydać na zakup uprawnień do emisji CO2 ok. 3,5 mld zł. Jeśli sektor byłby wciąż specjalnie traktowany - o 1 mld zł mniej.

Jak wyliczyło Stowarzyszenie Papierników Polskich, koszty zakupu certyfikatów przez krajowe papiernie, gdyby i ta branża nie znalazła się na noweli liście carbon leakage, skoczyłyby w latach 2015-2020 do ok. 206 mln zł. Polski przemysł szklarski wydałby z kolei na ten sam cel ok. 110 mln zł. - To koszty postawienia pięciu dużych hut szkła poza Unią Europejską - wylicza Piotr Kardaś ze Związku Pracodawców "Polskie Szkło".

Zdaniem prof. Jana Dei, dyrektora biura Stowarzyszenia Producentów Cementu, skreślenie tej branży z listy podniesie koszty zakupu certyfikatów przez nasze cementownie z ok. 360 mln zł, do 790 mln zł. - Za taką kwotę można poza granicami Unii wybudować cztery-pięć nowoczesnych cementowni - dodaje prof. Deja.

W tej branży można zresztą już zaobserwować przejawy ekspansji poza UE. Koncern CRH, do którego należy cementownia Ożarów, rozpoczął w 2008 r. budowę drugiej linii produkcyjnej w tym zakładzie. Inwestycję zrealizowano w ok. 75 proc. i ją wstrzymano. Jednocześnie w 2012 r. CRH uruchomił produkcję cementu w Kamieńcu Podolskim na Ukrainie, a zeszłym roku kupił także cementownię pod Lwowem.

Zdaniem Henryka Kalisia, przewodniczącego Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, które zrzesza 10 organizacji branżowych, skreślenie energochłonnych sektorów z listy carbon leakage oznaczałoby dla nich katastrofę.

400 tys. miejsc pracy w Polsce byłoby zagrożonych na skutek decyzji KE

11 tys. firm działa w polskim przemyśle chemicznym

130 mld zł to wartość rocznej produkcji w branży chemicznej

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.