Klienci skrupulatnie liczą ślad węglowy
Orlen jest liczącym się dostawcą produktów petrochemicznych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, ale też w innych częściach kontynentu. Perspektywy petrochemii są obiecujące. Popyt widziany jest w perspektywie wzrostu, produkcja petrochemiczna trafia bowiem do wielu branż. To zarówno przemysł opakowaniowy, spożywczy, motoryzacyjny, budowlany, kosmetyczny, jak i medyczny czy farmaceutyczny. Szczególnie duży potencjał nabywczy ma Europa Wschodnia. Co prawda wojna w Ukrainie tymczasowo go ograniczyła, ale w perspektywie długoterminowej rynki te będą się mocno rozwijać. Również mając na uwadze przyszłą odbudowę Ukrainy po wojnie.
Przygotowujemy się stosownie do potrzeb rynku w przyszłości, prowadząc inwestycje. Obecnie realizujemy największy w Europie od 20 lat projekt petrochemiczny – rozbudowę Kompleksu Olefin III w Płocku, wcześniej przeprowadzaliśmy inwestycję w obszarze produkcji polipropylenu w Unipetrolu. W tej chwili w regionie nie ma innych tak zaawansowanych projektów w toku. Wcześniej pojawiały się rozmaite zapowiedzi, ale sytuacja rynkowa wyhamowała część inwestorów. Ograniczano się zazwyczaj do prac odtworzeniowych, modernizacyjnych. Nie widzimy, by konkurencja miała wpłynąć na realizację naszych planów.
Odczuwalna jest coraz większa presja ze strony klientów na ograniczanie śladu węglowego przy produkcji. Orlen monitoruje swój ślad węglowy w łańcuchu produkcyjnym. Kontrahenci koncernu nie tylko oczekują potwierdzenia, że produkt jest czysty. Zależy im też na tym, by dostawca produkował w ramach obiegu zamkniętego i stawiał na recykling.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.