Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Wstęp - Lasom prywatnym brak gospodarza. Czy rozwiązaniem są izby leśne?

18 maja 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

W rękach prywatnych według różnych szacunków znajduje się od niespełna 20 do nawet 25 proc. obszarów leśnych w Polsce. To olbrzymi areał (wg GUS ok. 1,7 mln ha). Problem w tym, że właśnie te prywatne lasy są bardzo zaniedbane. Nie ma więc z nich za wielkiego pożytku - chyba że dla złodziei, którzy pustoszą prywatne rewiry. Dzieje się tak dlatego, że w naszym kraju lasy prywatne są bardzo rozdrobnione. Właścicieli może być od 900 tys. do 2 mln.

Jednak od kilku lat środowisko zaczęło się aktywizować i konsolidować. Powstało kilka stowarzyszeń. Ostatnio Stowarzyszenie Leśników i Właścicieli Lasów Prywatnych zaproponowało, aby utworzyć - na wzór izb rolniczych - izby leśne. Pomysł spotkał się z aprobatą Lasów Państwowych. Po spotkaniach z przedstawicielami samorządu prywatnych właścicieli ustalono, że prace nad pomysłem będą kontynuowane. Ministerstwo Środowiska, któremu podlegają wszystkie lasy, na razie zachowuje dystans. Z nieoficjalnych rozmów z osobami zbliżonymi do MŚ wynika, że resort jest przychylny tej idei. Ale nie będzie zajmował stanowiska przed wyborami samorządowymi.

Jak zwykle ważną kwestią są pieniądze. W tym przypadku chodzi m.in. o  sumy na koncie Funduszu Leśnego, z którego część pomysłodawców chciałaby czerpać środki na funkcjonowanie izb leśnych. Teraz dostęp do funduszu mają starostwa powiatowe, które sprawują nadzór nad prywatnymi lasami, ale pieniędzmi nie dysponują właściciele lasów ani ich stowarzyszenia. Wszystko więc wskazuje na to, że realizacja pomysłu powołania izb leśnych (a może innej formy organizacyjnej zarządzania lasami prywatnymi) rozciągnie się w czasie.

Jednak obecny stan nie może trwać w nieskończoność. Nie tylko dlatego, że wszyscy na tym tracimy. Także w sensie materialnym, bo gdyby w sposób profesjonalny gospodarować prywatnym zasobem, można by uzyskać z niego rocznie tyle drewna, ile produkuje cała Słowacja. A to oznacza nie tylko zastrzyk gotówki do prywatnych kieszeni, lecz także wpływy do budżetu państwa z tytułu VAT czy CIT.

@RY1@i02/2018/096/i02.2018.096.183001100.801.jpg@RY2@

Mira Suchodolska

mira.suchodolska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.