Kto ma zapłacić za odejście od węgla
W Brukseli trwa poszukiwanie pieniędzy na zieloną transformację. Mają one pochodzić m.in. z polityki spójności
Kiedy na szczycie w czerwcu Polska wraz z trzema innymi krajami naszego regionu powiedziała „nie” osiągnięciu neutralności klimatycznej w połowie wieku, premier Mateusz Morawiecki pytał, kto ma zapłacić za zaciskanie pasa w sprawach ochrony klimatu. Polski rząd mówił o powołaniu specjalnego funduszu transformacji energetycznej, z którego pieniądze miałyby rekompensować m.in. odejście od węgla w regionach od niego zależnych.
Nie wszyscy w UE są jednak do tego pomysłu przekonani. Jeden z niemieckich dyplomatów znających kulisy rozmów o unijnym budżecie mówi nam, że to wymagałoby de facto napisania od nowa projektu wieloletniego budżetu, a na to jest za późno. Wieloletnie Ramy Finansowe na kolejną siedmiolatkę po 2020 r., których projekt Komisja Europejska przedstawiła w maju zeszłego roku, powinny zostać uzgodnione do końca grudnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.