Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Klimatyczny rozwód Londynu z Brukselą

27 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Brytyjczycy od 1 stycznia uruchomią własny system handlu emisjami

Według Londynu ma to być kolejny element – po nowych celach redukcji emisji, inwestycjach w czystą energię (w tym 40 GW nowych mocy w offshorze), planach wycofania ze sprzedaży aut z silnikami spalinowymi do 2030 r. oraz transformacji sektora mieszkaniowego – towarzyszącego brexitowi przyspieszenia, które pomoże wykreować kraj na zielonego lidera.

Dla Borisa Johnsona ambitna polityka klimatyczna – w której promocji pomaga mu status gospodarza COP26 – ma być jednym ze sposobów na utrzymanie atrakcyjności Królestwa dla inwestorów po rozwodzie z Brukselą. Jak zauważyli komentatorzy, zgodnie z opublikowaną niedawno strategią energetyczną rządu Wielka Brytania ma być światowym liderem nie tylko w ochronie klimatu, lecz także w niemal wszystkich technologiach kluczowych z punktu widzenia zielonej transformacji: czystym wodorze, wychwytywaniu CO2 (CCS) i atomie (w tym syntezie jądrowej). Na razie jednak – jak wynika z wyliczeń ekspertów – wszystkie zapowiedziane przez rząd Johnsona zmiany nie wprowadzą kraju na zieloną ścieżkę. Zmniejszą jedynie lukę pomiędzy celami klimatycznymi a aktualną polityką o nieco ponad dwie trzecie. W narracji Londynu jest też trochę PR-owej demagogii. Przykładem może być przyjęty niedawno cel redukcji emisji na 2030 r. W rządowej narracji miał to być przykład na to, jak zrzucenie unijnego balastu idzie w parze z wyższymi ambicjami. Ale chociaż 68 proc. to na pierwszy rzut oka więcej niż unijne 55, brytyjska kwota w ramach celu unijnego mogłaby w praktyce oznaczać konieczność nawet większych cięć.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.