Berlin rozważa wsparcie dla rosyjskiego projektu energetycznego
Mimo próby otrucia Aleksieja Nawalnego, Niemcy rozważają udzielenie państwowych poręczeń kredytowych firmom biorącym udział w budowie terminala LNG na Morzu Karskim
Informacje o kontrowersyjnych zamiarach niemieckiego rządu znalazły się w dokumentach Bpifrance, francuskiej agencji udzielającej gwarancji kredytowych dla eksporterów. O sprawie poinformował dziennik „Handelsblatt”. Odpowiednik Bpifrance nad Renem, Euler Hermes, podlegający resortowi gospodarki, miałby udzielić poręczenia w wysokości 300 mln dol. wykonawcom Arctic LNG 2 na Półwyspie Gydańskim.
60 proc. akcji terminala należy do rosyjskiego koncernu energetycznego Novatek. Pozostałe są podzielone między francuski Total, chińskie CNPC i CNOOC oraz konsorcjum japońskich firm Mitsui i Jogmec. Szefem zarządu i głównym akcjonariuszem Novateka jest oligarcha Leonid Michielson, trzeci na liście najbogatszych Rosjan w rankingu magazynu „Forbes”. Od 2018 r. jest on objęty sankcjami Departamentu Skarbu USA. Podobnie jak inny udziałowiec przedsiębiorstwa, miliarder Giennadij Timczenko. Z dostępnych informacji wynika, że w realizację projektu jest zaangażowany niemiecki koncern Linde, zajmujący się m.in. budową przemysłowych instalacji gazowych. Urządzenia skraplające gaz mają natomiast pochodzić od Siemensa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.