Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Niemieckie odejście od węgla jeszcze wywoła spory

6 grudnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Ambitne plany rządu Scholza mogą wywołać nową falę dyskusji nad tempem i strategią transformacji za Odrą

W ubiegłym tygodniu do protestów przeciw wygaszeniu węgla do 2030 r. wezwał związki zawodowe premier Saksonii Michael Kretschmer z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). Zdaniem Kretschmera, który stoi na czele jednego z regionów zależnych od węgla, planowane przez nową koalicję przyspieszenie coalexitu o osiem lat stanowi naruszenie zaufania pracowników sektora. Odmienne stanowisko przyjął szef rządu sąsiedniej Brandenburgii, socjaldemokrata Dietmar Woidke, który twierdzi, że Łużyckie Zagłębie Węglowe – znajdujące się na pograniczu dwóch landów – może się stać wzorem skutecznej transformacji dla reszty Europy. – To dla nas wielka szansa – przekonuje socjaldemokrata.

Dyskusja między politykami, którzy jako członkowie komisji węglowej firmowali założenia pierwotnego kompromisu, zakładającego wygaszenie branży do 2038 r. z możliwością przyspieszenia procesu o trzy lata, zapowiada zmiany w debacie publicznej za Odrą. W ostatnich latach opozycja domagała się najczęściej przyspieszenia transformacji, a głosy domagające się wolniejszego tempa czy wręcz kwestionujące zasadnicze kierunki zmian były rzadkością. Pod wpływem krytyki ze strony rosnących w siłę Zielonych rząd Angeli Merkel podniósł w ostatnich miesiącach przed wyborami cele klimatyczne RFN. Według ekspertów konieczność przyspieszenia odejścia od węgla jest naturalną konsekwencją tego planu, zakładającego redukcję emisji o 65 proc. do końca dekady i neutralność klimatyczną do 2045 r.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.