Nord Stream 2 może ruszyć, zanim uzyska pozwolenia
Rząd Angeli Merkel zrobił, co mógł, by doprowadzić do certyfikacji gazociągu, ale postępowanie skończy się najszybciej na wiosnę. Regulatorzy z Polski i Niemiec boją się, że paliwo popłynie wcześniej
Rosjanie zabiegają o jak najszybsze dopuszczenie do eksploatacji nowego gazociągu i o wyjęcie go spod regulacji, które wymagają m.in. niezależności operatora od dostawcy surowca, a także zagwarantowanie dostępu do instalacji tzw. stron trzecich. Ta ostatnia zasada oznaczałaby w praktyce możliwość korzystania tylko z połowy przepustowości gazociągu bądź konieczność ograniczenia monopolu Gazpromu na eksport błękitnego paliwa.
W zeszły wtorek kierowane przez Petera Altmaiera niemieckie ministerstwo gospodarki i energii przekazało regulatorowi - Federalnej Agencji ds. Sieci Przesyłowych (BNetzA) - rekomendację dotyczącą udzielenia certyfikacji Nord Stream 2. Według rządu przyznanie kontrolowanej przez rosyjski Gazprom spółce Nord Stream 2 AG statusu operatora sieci przesyłowej nie zagraża bezpieczeństwu dostaw gazu ziemnego do Niemiec ani do Unii Europejskiej. To stanowisko zbieżne z oczekiwaniami Moskwy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.