Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Czy Polska pomoże białoruskim rafineriom

18 maja 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W stosunkach polsko-białoruskich otwiera się nowe pole do współpracy. Warszawa i Mińsk pracują nad umożliwieniem dostaw ropy naftowej przez Polskę na Białoruś, a projektowi patronuje amerykańska dyplomacja. Spodziewane udostępnienie rewersu na ropociągu Przyjaźń zwiększy pole manewru Białorusi w relacjach z Rosją. Będzie ona oddziaływała również na interesy polskich spółek.

Temat dostaw przez Polskę był dyskutowany od lat, jednak rozmowy nigdy nie były tak zaawansowane jak dziś. Od niemal roku obserwujemy bezprecedensową aktywność polityków i spółek po obu stronach granicy. Są już konkretne decyzje inwestycyjne. W lutym PERN, operator ropociągów w Polsce, uruchomił przetarg na prace inżynieryjne mające umożliwić dwukierunkowy przesył surowca na polskim odcinku Przyjaźni. Inwestycja jest uzasadniona chęcią tłoczenia ropy do bazy PERN koło granicy z Białorusią, także w celu realizacji ewentualnych dostaw dla białoruskich rafinerii. Obecnie przesył w kierunku wschodnim jest możliwy tylko na zakładkę, czyli pod warunkiem wyłączenia dostaw z Rosji do Polski i Niemiec.

Prace inwestycyjne rozpoczęto także na Białorusi, choć w innym wymiarze, jako że tamtejszy operator już teraz dysponuje możliwością dwukierunkowego tłoczenia surowca. W kwietniu prezydent Alaksandr Łukaszenka podpisał rozporządzenie o budowie w latach 2020–2023 rurociągu Homel-Horki, który pozwoli na względnie swobodne przekierowywanie surowca między rafineriami. W tej chwili dostawy z Polski mogłyby zaopatrywać tylko zakład w Mozyrzu, podczas gdy przesył do drugiej rafinerii w Nowopołocku wymagałby wykorzystania rosyjskiego systemu rurociągowego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.