Petrochemiczna fuzja nie wypali w tym roku
Orlen chce do końca roku przedłużyć czas na wyłonienie nabywcy lub nabywców części aktywów Lotosu, co jest warunkiem przejęcia gdańskiej spółki – dowiedział się DGP
fot. Przemek Świderski/Reporter
Rafineria w Gdańsku należy do najnowcześniejszych zakładów na świecie
Według naszych informacji spółka „na dniach” spodziewa się odpowiedzi Komisji Europejskiej na wniosek o wydłużenie terminu, wysłany do Brukseli. Dodatkowy czas jest potrzebny Orlenowi, m.in. by umożliwić potencjalnym inwestorom, z którymi rozmawia, analizę szczegółów. – Orlen musi wydzielić 30 proc. rafinerii Lotosu „aktywo po aktywie”, co jest żmudnym procesem. Ponadto potencjalni inwestorzy musieli zobaczyć aktywa na miejscu, a to utrudniała pandemia – dowiadujemy się ze źródeł zbliżonych do spółki.
W lipcu ubiegłego roku Komisja Europejska zgodziła się na przejęcie Lotosu przez Orlen, ale by nie doprowadziło to do monopolu, nakazała Orlenowi zbycie m.in. 30 proc. gdańskiej rafinerii Lotosu (z prawem nabywcy do prawie połowy oleju napędowego i benzyny produkowanych w zakładzie i 80 proc. jego stacji – 389 punktów). Orlen miał do połowy lipca tego roku czas na zawarcie warunkowej umowy na zbycie lub wymianę części aktywów Lotosu, a do końca roku na przejęcie kontroli nad nim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.