Czy rekordowe notowania uprawnień do emisji oznacząją, że mamy już cenową bańkę?
O d 17 kwietnia 201 3 r . do końca marca 202 1 r . ceny uprawnień do emisji (EUA) wzrosły na rynku wtórnym spot z poziomu 2,75 euro do 42,45 euro, czyli ponad 15-krotnie (co daje wzrost o 1400 proc.). Jak znaczące są to wzrosty? Dla porównania – w tym samym czasie wartość indeksu spółek technologicznych na rynku amerykańskim (Nasdaq) poszła w górę „tylko” o ok. 300 proc. (od jakiegoś czasu eksperci rynkowi powtarzają, że ceny akcji na tym rynku są mocno przewartościowane i być może tworzy się na nim bańka), natomiast prawdziwym rekordzistą w tym przypadku jest Bitcoin, którego wartość podskoczyła aż o ok. 50 tys. proc., i wciąż rośnie. Z kolei biorąc pod uwagę prawdziwą bańkę na rynku amerykańskim, która pękła w 200 0 r . (tzw. bańka dot-com, ang. „dot-com bubble”) należy zauważyć, że wzrosty w ciągu 1 0 l at do momentu jej pęknięcia wyniosły ok. 3000 proc.
Pewnym technicznym miernikiem, aby sprawdzić, czy ceny na danym rynku są przewartościowane, jest ich porównanie do średniej ruchomej (kroczącej). Przykładowo eksperci porównują ceny akcji do 200-sesyjnej średniej kroczącej na wykresach tygodniowych. Kiedy cena mocno odbiega od tej średniej, to można powiedzieć, że dane aktywo na rynku może być przewartościowane i być może zaczyna tworzyć się bańka cenowa. W przypadku notowań uprawnień EUA, 200-sesyjna średnia ruchoma w ostatnim dniu marca tego roku wyniosła ok. 20,5 euro. Biorąc pod uwagę notowania z tego dnia (42,45 euro), można zauważyć, że cena jest ponad 2-krotnie wyższa od tej średniej. Kiedy pękała bańka dot-com w marcu 2020 r. wyceny akcji amerykańskich na rynku NASDAQ były 2,5-krotnie wyższe od tej średniej. Patrząc na obecną sytuację – NASDAQ odbiega od 200-sesyjnej średniej o ok. 60 proc., natomiast wartość Bitcoin jest obecnie ok. 6 razy (czyli 500 proc.) wyższa od tej średniej. Porównując zatem obecne oddalenie cen uprawnień EUA od 200-sesyjnej średniej ruchomej, to jest ona zbliżona pod tym względem do bańki dot.com na rynku amerykańskim z 2000 r. Z kolei w porównaniu do Bitcoina można by stwierdzić, że uprawnienia mają jeszcze spore pole do wzrostów.
Rynek uprawnień do emisji jest specyficzny w porównaniu do innych. Różnica polega na tym, że cena uprawnień nie odzwierciedla obecnych czynników fundamentalnych w EU ETS (np. wielkość emisji do limitu uprawnień w 2021 r.), tylko przyszłe długoterminowe uwarunkowania fundamentalne do 2030 r., czy nawet po tym okresie (notowania akcji czy surowców również mogą odzwierciedlać przyszłe fundamenty, ale raczej w krótszej perspektywie). Wynika to ze specyfiki samego systemu EU ETS, w którym obowiązują długie 10-letnie okresy rozliczeniowe i możliwość przenoszenia uprawnień pomiędzy okresami (tzw. banking). Ponadto UE nieustannie dąży do redukcji uprawnień na rynku poprzez różnego rodzaju instrumenty zawarte w samym EU ETS, takie jak podnoszenie wskaźnika redukcji emisji LRF – ang. Linear Reduction Factor, czy działanie rezerwy MSR – ang. Market Stability Reserve. Na system i ceny uprawnień mogą działać również inne czynniki, tj. zwiększenie wysiłków dotyczących efektywności energetycznej, zwiększenie celów OZE czy też indywidualne polityki redukcyjne państw członkowskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.