Walka Trumpa z wiatrakami wkroczyła w nową fazę
Efekt Trumpa coraz wyraźniej widać w amerykańskiej energetyce i przemyśle. Rośnie wartość anulowanych inwestycji
Jeszcze nie minęły turbulencje po ogłoszeniu przez Biały Dom decyzji o wstrzymaniu budowy farmy wiatrowej Revolution Wind o mocy ponad 700 MW, której stan realizacji jest szacowany na ponad 80 proc., a rząd federalny już rozpoczął starania o zablokowanie jeszcze większej inwestycji u wschodnich wybrzeży USA. Tym razem na celowniku administracji Donalda Trumpa znalazł się wart 6 mld dol. Maryland Off-
shore Project, o planowanej mocy ponad 2 GW.
W pierwszym z wymienionych przypadków administracja po raz kolejny uderzyła w przedsięwzięcie realizowane przez duński Ørsted, jednego z branżowych potentatów, zaangażowanych także w rozwój polskiego offshore’u (koncern jest partnerem Polskiej Grupy Energetycznej przy projektach Baltica). Notowania koncernu, który – jak pisaliśmy na łamach DGP – był już zmuszony w ostatnich tygodniach do awaryjnej emisji akcji o wartości odpowiadającej wówczas niemal połowie kapitalizacji spółki, zaliczyły kolejny dwucyfrowy spadek. – Nie wyobrażałem sobie nawet, że coś takiego może przydarzyć się wielomiliardowemu projektowi, który jest już prawie ukończony – komentował Atin Jain, analityk Bloomberg NEF, decyzje w sprawie Revolution Wind.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.