Transformacja po polsku
Według wyliczeń eksperckich przeprowadzonych na prośbę DGP rządowa strategia ambitnej transformacji oznacza kilkaset godzin w roku, w których nie będziemy w stanie pokryć zapotrzebowania na energię. Cały system ma ma być stabilizowany przez gaz, a zależność od importu surowca miałaby być w części złagodzona przez większą produkcję biometanu. Regulacje potrzebne do rozwoju branży stały się jednak zakładnikiem ustawy wiatrakowej, której grozi prezydenckie weto. Moglibyśmy się też na jakiś czas przeprosić z węglem, ale tutaj doszliśmy już do sytuacji, gdy koszt produkcji polskiego węgla jest jednym z najwyższych na świecie.
Jak więc poradzić sobie z luką w dostępie do energii w polskim scenariuszu transformacji? Na początek trzeba ją zauważyć, czego resort klimatu zdaje się na razie unikać. ©℗ A2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.