Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Przełamujmy imposybilizm, szanujmy instytucje

20 maja 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

K umulacja wyzwań, przed którymi stoi polska gospodarka w obszarze energii, jak rosnące koszty emisji CO2, perspektywa wygaszania elektrowni węglowych i wahania cen, jakie przyniesie rosnące znaczenie źródeł zależnych od pogody, sprawia, że jedną z najpilniejszych potrzeb staje się jak najszybsze uruchomienie mocy jądrowych. Mają one być równocześnie kluczem do bezemisyjnego zasilania i do stabilizacji systemu energetycznego na długie dekady. Atom umożliwić ma zamknięcie lub wycofanie do rezerwy coraz kosztowniejszych dla odbiorców źródeł węglowych. Pozwoli na ograniczenie do niezbędnego minimum rozbudowy elektrowni gazowych. A przecież to wciąż nie wszystkie korzyści z wdrażania technologii jądrowych w Polsce. Jeszcze zanim z reaktorów – wybudowanych na Pomorzu czy w głębi kraju – popłynie do sieci prąd, inwestycje w atom przyniosą tysiące miejsc pracy i szansę na skok technologicznego i przemysłowego know-how. Ich realizacja oznacza wielkie wydatki dla państwa, ale korzyści, także te, które wiążą się z uniknięciem znacznie kosztowniejszych scenariuszy, wydają się bezsprzecznie większe.

Nic dziwnego, że atom cieszy się w tych okolicznościach bezprecedensowym poparciem społecznym i panuje w jego sprawie szeroki konsensus polityczny. Nic dziwnego też, że działania władz w tym obszarze są pod ścisłym nadzorem opinii publicznej, parlamentu czy opozycji. Doświadczenia z najnowszej historii dają podstawy do ograniczonego zaufania i obaw, że przedsięwzięcie znów rozmyje się w morzu administracyjnej niemożności. Nie przypadkiem po latach dryfu pierwszy impet temu przedsięwzięciu nadał Piotr Naimski, polityk, który w poprzednim rozdaniu długo cieszył się szczególną pozycją polityczną i którego znakiem rozpoznawczym było działanie w trybie „operacji specjalnej”.

Można za tym modelem działania zatęsknić, kiedy rząd miesiącami zmaga się z dopięciem kosmetycznych rzekomo szczegółów gotowego już dokumentu strategicznego (aktualizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej) i uruchomieniem postępowania na drugą atomówkę czy podjęciem decyzji o wyborze gospodarza projektu po polskiej stronie. Ale warto też pamiętać, że pośpiech i polityczne naciski na opieszałą administrację tworzą rafy, które stanowią egzystencjalną pułapkę dla projektu. Wyłonienie partnera bez procedury konkurencyjnej to zyskanie czasu, ale i ryzyko słabszych kart w negocjacjach kontraktów. Nieprzemyślane decyzje w sprawie finansowania to wyższe koszty dla odbiorców, co może podkopać konsensus dla budowy kolejnych elektrowni. Podobnie jest z restrykcyjną polityką informacyjną czy pozorowaniem dialogu ze społecznościami lokalnymi. Masowe poparcie dla atomu nie jest dane raz na zawsze.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.