OZE i Rosja
Choć nowy kanclerz Niemiec przyznaje, że transformacja energetyczna w jego kraju nie należy do historii sukcesu, to nie zamierza odchodzić od modelu opartego na odnawialnych źródłach energii. Chce jedynie lekko zmienić zasady ich finansowania i ułatwić produkcję z innych źródeł
Friedrich Merz deklaruje, że chce polityki energetycznej, która będzie skupiać się na bezpieczeństwie i konkurencyjności przemysłu. Krytykuje wcześniejsze rządy za jednostronne skupienie się na celach klimatycznych. Merz zapowiada budowę 50 nowych elektrowni gazowych, które mają zapobiec przerwom w dostawach prądu i stabilizować ceny. Dodatkowo uznaje on odejście od energetyki jądrowej za strategiczny błąd i opowiada się za moratorium na demontaż działających reaktorów. W przypadku odnawialnych źródeł energii kładzie nacisk na podejście „pragmatyczne, otwarte technologicznie i rynkowe”. Jego rząd planuje inwestycje rzędu 500 miliardów euro w infrastrukturę i zieloną energię w ciągu 10 lat, by osiągnąć neutralność klimatyczną do 2045 roku.
Czy deklaracje Merza oznaczają zmianę w polityce energetycznej? Zdaniem Thomasa O’Donnella, fizyka jądrowego, eksperta ds. energii i geopolityki z amerykańskiego think tanku Wilson Center, będzie tak samo „zielono”, tylko mniej nachalnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.